wtorek, 15 września 2015

W tym samym czasie...

Szczupła dłoń o długich, pokrytych bliznami palcach zaczęła delikatnie głaskać głowę dziewczynki, muskając jej zamknięte oczy. Gdyby ktoś, kto potrafi prawdziwie słuchać zamilkł na moment usłyszałby cichy szept, jakby modlitwę.
Kilka sekund później dziewczynka otworzyła oczy i spojrzała na tego, który pochylał się nad nią. Wyciągnęła rączkę i próbowała złapać tą dłoń, jednak ta zniknęła...

Od Laili

Słyszałam co mówi medyk, zrobiło mi się żal pary, zwłaszcza młodej wadery. Jej pierwszy miot i w dodatku stratny. Prowadząc małą Akirę za rękę zbliżyłam się do pary.
-Nie możecie tracić nadziei. Przecież on jeszcze żyje, nie umarł. Musicie walczyć, nie poddawać się. Chłopak znajdzie w sobie siłę, będzie żył.-Z każdym słowem wierzyłam w to co mówię coraz mniej. Każdej matce byłoby ciężko znaleźć nadzieję na taki czas. Nie wiem jakbym zareagowała gdyby... Lou, mój kochany Lou. Mój synek. Przytuliłam waderę i posłałam basiorowi pokrzepiający uśmiech. Moja córka podeszła do małego Sparrow' a, moje maleństwo nic nie rozumiało. Położyła swoją rączkę na jego czole uśmiechnięta. To co stało się potem wydarzyło. Oboje zaczęli płakać, ich synek coraz głośniej i z mocą, moja córka cichutko i słabo. Kiedy jej rączka opadła na ziemię bezwładnie upadła łapczywie łapiąc oddech.
-Akira!-Podbiegłam do niej i wzięłam ją na ręce.-Córeczko, Aki...-Płacz Sparrow' a powoli cichł, chłopiec się uspokajał. Znów był zdrowy, moja córka wzięła na siebie jego cierpienie...

< Ktoś? >

poniedziałek, 14 września 2015

Od Dragona

 Od Dragona
Myślałem sobie o mojej kochanej Dadze.  Pewnie teraz siedzi z maluchami. Nagle Daga wybiegł przerażona z jaskini.
- Co się stało?  - zapytałem spokojnie
- Sparrow, ach nieważne idziemy z nim do lekarza.
U lekarza:
Medyk przebadać naszego syna. W końcu wrócił ze złą wiadomością. .
- on umiera - powiedział.
Daga zaczęła płakać, i oparła się o mnie. W tym samym momencie do jaskini weszła Laila. Spojrzała najpierw na malucha potem na nas. Podeszłam do nas i powiedziala:

Laila?

piątek, 4 września 2015

Od Avaline

- Sprawdzam cię tylko. A łapę sobie jednak zostaw ,przyda ci się jeszcze. - odwróciłam się i poszłam w dalszą drogę....

wtorek, 1 września 2015

Od Jeff' a

-Nie wierzysz mi? Wiec obiecuję na prawą łapę, że go nie tknę, jeśli on nie tknie Ciebie czy mnie. Umowa stoi Księżniczko?-Ja właśnie dla niej poświęciłem łapę... Albo jestem chory, albo w niej cholernie zadurzony. Ale czy ona odwzajemnia to uczucie?

czwartek, 20 sierpnia 2015

Od Laili

-Oczywiście, że nie. Takie kochane maluszki nigdy nie będą przeszkadzać. Soren!-Zawołałam syna, aby wziął miski, mleko i jednego malca. Od razu zauważyłam, że mój potomek dziwnie spogląda na Dragon' a i wydaje się być spięty. Wymieniłam jeszcze kilka zdań z waderą i pożegnałam parę. Razem z synem zaniosłam dzieci do pokoju Akiry, miejsca odpowiedniego dla takich szczeniąt i położyłam trójkę na kocyku. Małą od razu zainteresowało towarzystwo kolegów. Liczyłam, że przy nich odkryje wilczą postać. Kiedy Sor odłożył miski gości poprosiłam go na chwilę na bok.
-Coś się stało? Miałeś jakiś wypadek z Dragon' em?
-Nie, nie. Po prostu... Źle się czuję mamo, to dlatego.-Kłamał, ale nie naciskałam. Wróciłam pilnować młodych.

Od Dagi

Była noc, nie mogłam spać, moja rodzina juz dawno spala, a ja nie. Nagle maluszki się obudził, zaczęły płakać tak mocno, że obudził Dragona wiedziałem, że pewnie są głodne położyłam się i dałam maluchom się najeść. Potem wszyscy poszliśmy spać.
RANO
Obudziłam się i na karmiłam małe. Potem chciałam z Dragonem się przejść, ale szczeniaki nie mogą pójść z nami są jeszcze za małe, mogą się zgubić albo wpaść do wody. Przypomniało mi się, że możemy się zapytać Laili czy może je dzisiaj przypilnować. Wzięłam trzy miseczki z mleczkiem dla maluchów, Dragon wzial miski ja wzięłam na ręce małe i poszliśmy
NA MIEJSCU
Otworzyła na Laila.
- Coś się stało? - zapytała
- Nie, tylko czy mogłabyś je przypilnować do wieczora, mam tu mleczko dla nich. Czy nie będzie problemu? - zapytałam.