sobota, 27 czerwca 2015

Od Louren'a

Najwyższy czas do domu... Zawlokłem się do drzwi i znudzony wstąpiłem do salonu. Na kanapie leżał rozwalony mój brat.
- Cześć, Sor... - ziewnąłem. Moją uwagę przykuły stłumione odgłosy. - Nie dają spać, co?

Od Sorena

Wróciłem do domu przemoczony i zmęczony. Mój ojciec zajęty raczej moim bratem lub matką nie zwracał na mnie zbytniej uwagi. Uczyłem się całego życia w lesie od najstarszego z całych naszych terenów lisa. Pokazywał mi jak polować, jakich pułapek unikać. Stawałem się prawdziwym wilkiem. W wilczej postaci uwaliłem się na ulubionej kanapie mamy i spróbowałem zasnąć. Nie pozwalały mi na to stłumione jęki dochodzące z pokoju moich rodzicieli. Fuj, czy oni robili TO?

Od Rinamru

Gwałtownie wciągnęłam powietrze. To uczucie było dziwne, ale takie.... Nie wiem, jak to określić. Po prostu mimo wstydu nie chciałam, by przestał. Wczepiłam się w jego plecy, chowając nos w jego włosach.

Od Neos' a

-Oj Rinmaru, nie chowaj się przede mną.-usiadłem na łóżku w samych bokserkach i wziąłem ją w ramiona. Posadziłem sobie ją na udach, biedną rozebraną do bielizny. Zacząłem masować poszczególne części jej ciała ostrożnie całując ją po szyi i obojczyku.

Od Rinmaru

Moja twarz pokryła się rumieńcem. Jak on może tak swobodnie mówić o czymś takim? Czułam jego wzrok na moim ciele, podświadomie się zasłoniłam.

Od Ash'a

To była jedna z najgorętszych nocy, jakie razem przeżyliśmy. Zasłaniałem jej usta, nie byliśmy przecież sami w domu, ale to jedynie bardziej nas nakręcało...

Od Laili

Było mi tak dobrze i przyjemnie. Nie potrafiłam zdusić jeków i westchnień rozkoszy. Trzymałam go blisko siebie, aż w końcu uległ mi...

Od Neos' a

Starałem się być bardzo delikatny i ostrożny. Nie chciałem jej w żaden sposób zranić. Jej kształty przyciągały mój wzrok i kusiły. Była taka piękna i idealna. Pochyliłem się nad nią, spojrzałem jej w oczy i pocałowałem ją zachłannie.
-Chcę bardzo Cię posiąść, tu i teraz. Pragnę poczuć, że jesteś tylko moja.

Od Ash'a

Zacząłem się nią "bawić". Drażniłem ją opuszkami palców, czując, jak się pręży.

Od Rinmaru

Zamarłam. Zaczerwieniłam się po same uszy. On... Mnie rozebrać? Wpadam w panike...
Ale... jak tak pomyśleć... Już chyba widział mnie kiedyś nago...

Od Laili

Zachichotałam próbując odsłonić sobie jego usta. Objęłam go udami w pasie i pocałowałam go namiętnie. Poczułam jego dłoń na mojej klatce piersiowej.

Od Neos' a

Położyłem ją na łóżku i pocałowałem w czoło.
-Rin, muszę Cię rozebrać. Potrzebuję Cię przebrać kochanie...-oznajmiłem jej ściągając jej spodnie. Ciekawe czy moja siostra ze swoim partnerem są w domu.

piątek, 26 czerwca 2015

Od Ash'a

Zamarłem. Oj, niefajnie...
Zakryłem usta Laili dłonią i gestem nakazałem jej być cicho. Słyszałem że Neos nas woła. Czekałem aż pójdzie do swojego pokoju. Gdy drzwi się zamknęły podjąłem przerwaną akcję...

Od Rinmaru

Wciąż szlochałam i drżałam, nie mogąc uspokoić oddechu. Pozwalałam, by Neos robił co chciał. Od czasu do czasu jedynie mocno go ściskałam.

Od Laili

Przylgnęłam do niego z cichym jękiem... Chciałam, aby czas stanął. Usłyszałam skrzypnięcie drzwi, ale nie przejęłam się tym.

Od Neos' a

-Powiedz mi, o czym ja mam teraz śnić i marzyć skoro cały mój świat trzymam w ramionach?-zapytałem ją i pocałowałem w czoło przytulając mocno. Podniosłem ją i zabrałem do domu Ash' a.

Od Ash'a

Pocałowałem ją delikatnie, po czym chwyciłem zębami za jej dolną wargę. Usłyszałem jej cichy jęk.

Od Laili

-Mam nadzieję kochanie-odparłam przewracając go na plecy. Usiadłam mu na biodrach ubrana w moją skąpą piżamę. Spojrzałam na niego i pochyliłam się, aby go pocałować.

Od Rinmaru

Jego słowa całkowicie rozbiły otaczający mnie kokon. Objęłam go za szyję i przyciągnęłam do siebie tak mocno, jak tylko potrafiłam. Mój szloch zmienił się w zawodzenie, a serce bolało.

Od Ash'a

- Spokojnie, zbyt szybko się mnie nie pozbędziesz... - pozwoliłem jej dłoniom błądzić po moim ciele.

Od Neos' a

-Skoro tak uważasz to ja chcę Cię nosić na rękach i nigdy nie upuścić. Podejmuję się zadania zNOSZENIA Cię.-Odparłem przytulając ją i biorąc na ręce.-Moja Rin, nie mów tak nigdy. Nie jesteś żadnym ciężarem.

Od Laili

-Nie mów tak.-Zganiłam go, temat śmierci i rozłąki mnie przerażał. Wtuliłam się w niego mocno i wsunęłam dłoń za pasek jego spodni. Rozpięłam jego rozporek i uśmiechnęłam się do niego niewinnie.

Od Rinmaru

- Obiecałam... Ale... - łzy ponownie pociekły mi po policzkach. Gładziłam palcami jego twarz. - Ja nie mogę nawet cię zobaczyć... Jestem jedynie ciężarem.

Od Ash'a

- Wiem o tym... - leciutko złapałem zębami za jej ucho. - I nie, nie chce spać. W trumnie się wyśpię...

Od Jeff' a

Zacząłem się krztusić próbując wypluć płyn. Czując nagły przypływ sił odepchnąłem ich od siebie i zmieniając się w wilka stanąłem pod drzewem jeżąc sierść i warcząc na nich. Spojrzałem na Avaline, a potem na kobyłę.
-Po co mi pomogłaś?-Zapytałem bez wyrzutów dziewczynę zlizując z pyska płyn, który mi podała. Widziałem jak koń wstaje i chyba z nią rozmawia telepatycznie. Warknąłem na niego szarpiąc łbem. Dziewczyna spojrzała na mnie karcąco
-Jeff...-Zaczęła.

Od Neos' a

-Rinmaru, spójrz na mnie kochana.-Poprosiłem, a kiedy zobaczyłem jej oczy zmartwiłem się. Były zamglone, jeszcze bardziej niż rok temu.-Kochanie... Obiecaj, że już ode mnie nie uciekniesz...-Pocałowałem ją.-Poza tym obiecałaś mi coś.-Położyłem sobie jej dłonie na twarzy. To mógł być jedyny sposób, aby mnie znów ujrzała.

Od Laili

-Jesteś pewny, nie chcesz spać?-Zapytałam nadal na niego lekko obrażona. Pocałowałam go odwracając się do niego. Położyłam mu dłoń na sercu i znów pocałowałam go zachłannie.-Kocham Cię...

Od Rinmaru

Z oczu nieprzerwanie płynęły mi łzy. Tak bardzo chciałabym go zobaczyć... Teraz jednak to całkowicie niemożliwe...

Od Ash'a

Odwróciłem się do niej i przyciągnąłem ją do siebie. Moja dłoń wślizgnęła się pod jej ubrania.
- Spanie może poczekać... - wymruczałem.

czwartek, 25 czerwca 2015

Od Neos' a

Ależ ona była piękna, ja to mam jednak szczęście. Pocałowałem ją namiętnie i objąłem w talii. Jak dobrze, że moja księżniczka do mnie wróciła.

Od Laili

Odwróciłam się do niego plecami i położyłam na drugim końcu łóżka.-Nie, to nie. Prosić się nie będę. Mamy czas dla siebie, a Ty chcesz spać.-żachnęłam się i nakryłam kołdrą po same uszy.

środa, 24 czerwca 2015

Od Avaline

Jeff ciągle się wiercił i nie zważał na moje prośby. Aż w końcu nie wytrzymałam....
- Jeff przestań pogarszasz sprawę! - krzyknęłam na niego, przykładając do jego ust chustkę przemoczoną jego krwią.
- "Powiedz mu coś bo sobie przebił kolejną żyłę!" - sykną jednorożec.
Jeff zaczynał się dusić.
- Dass'rat - syknęłam - W którym miejscu jesteś ,Saris
- "Żebro jest już zarośnięte teraz mam problem z krwią!!"
Wkurzyłam się.
- Saris trzymaj go a ja zrobię to po swojemu - wyciągnęłam z kieszeni małą fiolkę z przezroczystym płynem. Tak to były Łzy Jednorożców. - Zaraz wrócę Saris.
Zmieniłam się w wilka i pognałam do domu Jeffa.
Gdy weszłam od razu pomknęłam do kuchni przygotować płyn. Gdy skończyłam dodałam  do tego jeszcze pięć kropli Łez Jednorożca.
Po dłuższej chwili wróciłam do chłopaków i bez bawienia wlałam płyn do ust Jeffa

Od Rinmaru

Zmieniłam się w człowieka. Usłyszałam, jak Neos, zaskoczony, westchnął. Czyżbym tak bardzo się zmieniła?

Od Ash'a

- Okej, to może... Pójdziemy spać? - zachichotałem, a ona z oburzonym okrzykiem pacnęła mnie w głowe.

wtorek, 23 czerwca 2015

Od Neos'a

Nie zostało mi nic innego i po prostu zacząłem się z nią chwilę płakać. Potem przytuliłem ją do siebie mówiąc, że już dobrze i w porządku. Nie pytałem dlaczego uciekła czy wróciła specjalnie. Liczyło się, że teraz jeste przy mnie i tuli się do mnie.

Od Laili

-Oj wiele możesz mi dać...-zamruczałam mu do ucha i objęłam go w pasie nogami. Uśmiechnęłam się do niego-Czekam na propozycje mój książę

Od Rinmaru

Nie byłam już w stanie powstrzymać łez. Oparłam się o niego i zaszlochałam, bezsilna.

Od Ash'a

- A bo ja wiem... Co taki staruch jak ja może dać kobiecie, do tego tak pięknej? - ukąsiłem ją w ucho.

Od Neos' a

Zabolała mnie jej reakcja, nie poznała mnie?-Tak, to ja.-Odparłem przygaszony-Rin, uważaj.-zbliżyłem się do niej i złapałem ją, aby się nie ruszała. Prawie wpadła w pułapkę.

Od Laili

-A Tobie nie?-Posłałam mu zalotne spojrzenie i uwiesiłam mu się na szyi. Pocałowałam go zachłannie i przysunęłam się do niego blisko.

Od Rinmaru

Znieruchomiałam.
- Neos... - nie wiedziałam co zrobić. Ogarnął mnie strach. Zaczęłam się cofać, bez sprawdzania, gdzie stawiam łapy i się potykając. Zbierało mi się na płacz.

Od Ash'a

Odwróciłem się i zawisłem nad nią. Miałem ochotę się trochę podrażnić...
- Ach tak...? - zaśmiałem się cicho.

Od Neos' a

Czułem jej zapach coraz bliżej... Zacząłem przed siebie biec, póki nie zauważyłem jej. Moja Rinmaru naprawdę przede mną stała. Nie posiadałem się ze szczęścia i zawyłem radośnie. Podbiegłem do niej-Rin, Rin. To ja, Neos!

Od Laili

-Tak, chodzi. Od jakiś sześciu miesięcy-odparłam cicho i pocałowałam go w zagłębienie za uchem. Ale on domyślny...

Od Ash'a

To mnie wybudziło.
- Czyżby chodziło ci coś po głowie? - zachichotałem.

Od Rinmaru

Powoli stawiałam kroki, starając się nie potknąć. Mój wzrok pogorszył się. Widziałam już jedynie poruszające się cienie. Miałam ochotę umrzeć.
Nie mogłam już kraść, nie z powodu wzroku, a moich rozmiarów. Wzrostu mi nie przybyło, ale za to inne rozmiary... Wiele razy, podróżując w ludzkiej formie słyszałam za sobą gwizdy.
Gwałtownie przystanęłam. Czyjeś kroki!

Od Laili

Zaczęłam go głaskać nie przerywając jednak masażu-Nikogo nie ma w domu, jesteśmy wreszcie sami-oznajmiłam cicho kładąc się na nim.

Od Neos' a

Spojrzałem na mojego siostrzeńca i wyrwałem mu białe kosmyki i zaciągnąłem się zapachem. Ruszyłem zwietrzonym tropem, moje futro na nowo rozbłysło neonem.

Od Louren'a

Biegłem przez las, nie wiedząc co z sobą zrobić. Nudziło mi się...
Nagle poczułem obcy zapach i przystanąłem. Na drzewie znalazłem parę śnieżnych włosów... Zmieniłem się w człowieka i pobiegłem do domu, chcąc poinformować ojca. Zamiast tego natrafiłem na wujka. Pokazałem mu znalezisko. Na jego twarz wpłynął dziwny wyraz...

Od Ash'a

- Oooo jak dobrze... - westchnąłem. Powoli usypiałem, jednak moje myśli błądziły bez przerwy...

Od Laili

Ten rok naprawdę szybko przeleciał. Nasi synowie wyrośli na wspaniałych chłopców. Stali się samodzielni, a ja zauważałam coraz większe różnice w ich cechach. Czasem mnie to martwiło, ale uspokajała mnie myśl, że zawsze sobie pomogą. Dom był pusty. Neos poszedł do lasu szukać swojej przyjaciółki jak co dzień o tej samej porze, a nasze dzieci buszowały po lesie. Usiadłam lekko obok Ash' a i zacząłem masować jego plecy. Był strasznie spięty i zmęczony.

Od Ash'a

Zrozumiałem jego zamiary i szybko odciągnąłem go do domu.

Przez następny czas musieliśmy go pilnować, na szczęście chłopcy wydorośleli i potrafili zająć się sami sobą. Lou prawie cały czas gdzieś znikał...
Padłem na łóżko. Moi synowie mieli już rok... Niesamowite.

Czas mija...

... A w międzyczasie nasze szczeniaki stały się młodymi wilkami. Teraz młode Alfy dołączą się do historii...

Od Neos' a

Spojrzałem na Ash' a-Nie musisz jej... szukać-odparłem cicho i wstałem z miejsca. Spojrzałem w stronę przepaści i podniosłem się. Ostatnia nadzieja na połączenie się z nią...

Od Laili

Spojrzałam na brata i wzięłam płaczącego synka na ręce. Dlaczego Neos tak cierpiał? Posmutniałam i uspokoiłam malca. -Lou, chodź do mamy. Wracamy do domku-zwróciłam się do drugiego syna i wzięłam go za rękę. Obejrzałam się przez ramię na mężczyzn i ruszyłam w stronę domu rozmawiając z synami.

poniedziałek, 22 czerwca 2015

Od Ash'a

Podbiegłem do niego.
- Neos, uspokój się! Nic nie jest jeszcze pewne, nie znalazłem więcej śladów ani ciała, wciąż jest możliwe, że żyje!

Od Neos' a

Ten zapach. To była jej krew, jej krew, świeższy ślad... Zawyłem za nią i padłem na ziemię. Dźwięki z otoczenia zaczęły dla mnie cichnąć, mimo, że płacz dziecka był bardzo wyraźny...

Od Laili

-Nie, nie możemy. To go zabije...-spanikowałam. Nie mógł mu tego zrobić, Neos tego nie zniesie. Przytuliłam się do partnera, a nasz dzieci razem z wujkiem ganiali się wokół nas... Nagle usłyszałam żałosne wycie Neos' a i płacz wystraszonego Soren' a...

Od Ash'a

Spotkałem ich na spacerze. Laila rozpromieniła się na mój widok i rzuciła mi się na szyję. Uśmiechnąłem się. Cichutko wytłumaczyłem jej sprawę.
- Chyba trzeba mu powiedzieć...

Od Laili

Byłam ciekawa co robi mój ukochany, ale nie mogłam zostawić domu. Dziś postanowiłam zabrać naszych synów na pierwszy spacer. Przygotowałam wcześniej koszyk i chustę. Zależni od ich postaci chciałam ich przenieść na naszą górkę w koszyku, albo w huście. Obaj dziś chętni do współpracy przybrali ludzkie formy i pozwolili się ubrać. Schowałam ich do mareriałowego nosidełka i zawołałam brata, aby szedł z nami. Nie przybierał od dawna ludzkiej formy, nie odzywał się, a jego futro stało się całkiem czarne...

Idąc z bigającymi samodzielnie chłopcami i pilnującym ich Neos' em zdałam sobie sprawę z tego, że już od dawna nie miałam nocy tylko dla siebie i Ash' a...

Od Ash'a

Martwiłem się stanem chłopaka. Cieleśnie raczej nic mu nie dolegało, jednak duchowo...
Zacząłem szukać tej wadery. Znalazłem tylko jedno; niezbyt starą plamę krwi. Rozpoznałem ten zapach. Było go czuć od Neos'a. To musiała być jej krew.
Najbardziej możliwy był teraz najgorszy scenariusz...

Od Laili

Teraz piastowałam synów i brata. Dbałam również o dom i mojego męża. Jeśli nie było mnie w kuchni to albo karmiłam chłopców, albo doglądałam złamanego Neos' a. Martwił mnie jego stan... Odkąd razem z Ash' em znaleźliśmy się go wycieńczonego w górach wyciszył się i zamknął w sobie. Czasem przez sen wolą tamtą waderę, Rinmaru...

Od Ash'a

Ostrożnie podniosłem go i przerzuciłem sobie przez ramie. Zaniosłem go do wolnego pokoju i ułożyłem na łóżku.

Od Jeff' a

Spróbowałem odepchnąć łeb rozgacza, nie potrzebowałem łaski. Świetnie dawałem radę sobie sam. Avaline spojrzała na mnie dziwnie i kazała mi się uspokoić. Ja mimo jej nakazów i próśb rzucałem się jeszcze bardziej. W końcu szkapa docisnęła mnie łbem do ziemi. Już miałem coś powiedzieć, ale zacząłem się krztusić krwią. Nie miałem jak wstać, więc krztuszenie się przerodziło się w duszenie... 

Od Laili

Spojrzałam na brata i przyklęknęłam przy nim. Pogłaskałam go po włosach i spróbowałam go jakoś podnieść. Brat jęknął tylko i skulił się.