sobota, 13 czerwca 2015

Od Rinmaru

Zakryłam dłonią usta, jednak nie powstrzymałam chichotu. To wyglądało... Zabawnie.

Od Ash'a

- Cśśś... - mocno ją do siebie przytuliłem. To musiał być straszny koszmar...

Od Laili

Obudziłam się i zobaczyłam Ash' a. Krzyknęłam wystraszona i rozpłakałam się...

Od Neos' a

Jęknąłem leżąc pod nią jak długi i sapnąłem. Kiedy ze mną wstała zacząłem się czołgać w stronę jaskini... Usłyszałem jej chichot i zamarłem.

Od Ash'a

- Laila, Laila! - wołałem ją. Obudziła się. Wyglądała na roztrzęsioną.

Od Rinmaru

Poderwałam się od razu. Starałam się pomóc mu wstać. To nie był dobry pomysł, by iść teraz tak daleko...
- Wracamy do jaskini.

Od Laili

Przytulałam się do niego mocno... Nawiedził mnie koszmar płonącego domu i mojej rodziny w nim. Nie mogli uciec, ogień już ich dosięgnął, zabierał mi ich. Obudziłam się z krzykiem.

Od Neos' a

Wstałem z nią w ramionach i chwiejnym krokiem wracałem do domu. W pewnym momencie potknąłem się i upadłem wcześniej obracając się tak, aby moja księżniczka upadła na mnie.

Od Ash'a

- Tak... Ja też. - podążyłem za nią. Położyliśmy się do łóżka, przytuleni do siebie tak blisko jak się tylko dało.

Od Rinmaru

Zamknęłam oczy i powoli się rozluźniłam. To, że Neos mnie trzymał, przestało mnie denerwować. Było nawet przyjemnie...

Od Laili

-Może jednak duchy przeszłości są ciepłe obecne nawet w cielesnej formie?-pocałowałam go w policzke i ziewnęłam. Soren znów spał, może Lou również za chwilę zaśnie-Idę spać kochany...

Od Neos' a

Zacząłem scałowywać jej łzy, moją księżniczka płakała. Przytuliłem ją z miłością i głaskałem po głowie-Mój skarbie, nie płacz...

Od Ash'a

Westchnąłem i uśmiechnąłem się.
- Już wiem, po kim ma tę prawie rudą czuprynę. Kiedyś będzie prawie czarna. I te oczy... Lou jest jak odbicie mojej matki.

Od Rinmaru

Bardzo chciałam odwrócić wzrok i wyrwać się spod wpływu jego hipnotyzującego spojrzenia, jednak nie mogłam. Nie potrafiłam.
Poczułam wilgoć na policzkach. Pojedyncze łzy spływały mi po twarzy, a ja nie wiedziałam, z jakiego powodu.

Od Laili

Objęłam go od tyłu i spojrzałam na Lou... Miał takie piękne oczy, mój synek malutki-Ash...?-zauważyłam, że się spiął-O co chodzi?

Od Ash'a

Oparłem się o bok łóżeczka. Coś przykuło moją uwagę.
Oczy Louren'a, jak dotąd mocno zaciśnięte, uchyliły się. Gdy w nie spojrzałem, zdawało mi się, jakbym cofnął się w czasie.
Te oczy, o głębokiej, srebrzystej barwie, były identyczne jak oczy mojej matki.

Od Neos' a

Podniosłem jej brodę do góry i spojrzałem jej w oczy-Nie bój się tego, nie będzie wtedy bolało. Nie chce Twojej krzywdy...-szeptałem powstrzymując się, aby jej nie pocałować.

Od Rinmaru

Czułam jego ciepło... I bicie jego serca, również przyśpieszone. Ale dlaczego? Dalej tego nie rozumiałam. Wszelkie uczucia międzyludzkie były mi obce... A to uczucie... Takie ciepłe... A jednocześnie tak bolesne...
Skuliłam się, jakby w obronie przed ciosem, zadanym przez moje własne serce.

Od Laili

Uśmiechnęłam się-Tak, ciekawe co jego wujek na to powie-wyobraziłam sobie mojego brata z moimi dziećmi na rękach i wzdrygnęłam się. Nie, to była straszna wizja. Westchnęłam cicho, wpatrywałam się w nich jak w obrazki.

Od Neos' a

-Spokojnie, nic Ci się nie stanie, nie pozwolę na to-wyszeptałem jej do ucha przytulając ją. Teraz byłem ostrożny i patrzyłem na jej reakcje.

Od Ash'a

Pośpieszyłem do pokoju dziecinnego. W ciemności zauważyłem dwa kosmate kształty, jeden lekko się świecący...
- Soren chyba ma te same geny co wujek... - zachichotałem.

Od Rinmaru

Nie mogłam zdobyć się na to, by spojrzeć mu w oczy. Przycisnęłam ręce do piersi, czując, że serce mi zaraz wyskoczy. To było dziwne. I prawie bolesne.
- Moje serce szaleje... - wyszeptałam półprzytomnie.

Od Laili

Przytuliłam go czule, pewnie bardzo za nimi tęsknił. Trwaliśmy tak w uścisku, póki nie zasnęliśmy. W nocy obudziło minie skomlenie szczeniąt. Zerwałam się szybko i weszłam do ich pokoju. Zbliżyłam się do kołyski i pogłaskałam każdego po głowie. Poczułam dwa wilcze łebki i wystraszyłam się. Niepotrzebnie zawołałam Ash' a, przecież każdy z nich miał dwie postacie... 

Od Neos' a

Uśmiechnąłem się jeszcze szerzej i pogłaskałem ją po policzku lekko. Naprężyłem mięśnie brzucha i podniosłem się do pozycji siedzącej, teraz siedziała mi na udach.

Od Ash'a

- Wiem. Mimo to nie ma ich przy nas cieleśnie. - schowałem twarz w jej włosach.

Od Rinmaru

Jak na mężczyznę miał zadziwiająco miękką skórę. Gładką, z wyczuwalnymi twardymi mięśniami...
Na moją twarz wpłynął rumieniec...

Od Laili

-Oni zawsze są przy Tobie, duchy przeszłości nigdy nas nie zostawiają....

Od Neos' a

Odprężyłem się i zamruczałem. Uśmiechnąłem się lekko, ból i zmęczenie odeszły w niepamięć. Odwróciłem się pod nią na plecy i spojrzałem jej w oczy, a jej dłonie przejechały po moim torsie.

piątek, 12 czerwca 2015

Od Ash'a

- Jeszcze nigdy nie było mi tak dobrze. Żałuję jedynie, że moi rodzice i siostra nie mogą być tu z nami... - westchnąłem.

Od Rinmaru

Obmyłam szybko gojącą się ranę i znów przyłożyłam do niej rozgrzane dłonie. Jednak tym razem, nie mogąc się powstrzymać, zaczęłam delikatnie gładzić jego kark.

Od Laili

-Ale nie jest Ci z nami źle?-zapytałam cicho i pocałowałam go namiętnie. Przytuliłam się do niego mocno.

Od Neos' a

Zobojętniałem, robiłem co mi każe bez sprzeciwu. Rany goiły się dobrze, jak na psie. Poczułem, jak w dół pleców spływają mi zimne krople.

Od Ash'a

Westchnąłem.
- Wiesz... jeszcze do końca tego nie pojąłem. Nie tak dawno temu byłem samotny, a teraz... - uśmiechnąłem się.

Od Rinmaru

- Połóż się na brzuchu. - nakazałam i zmoczyłam kawałek materiału zimną wodą.

Od Laili

Uśmiechnęłam się do niego lekko-Co myślisz? Jak podobają Ci się chłopcy?

Od Neos' a

-Ale Laila... No dobra-uległem jej i położyłam się posłusznie. Oddychałem płytko.

Od Ash'a

- Nieszczególnie... - głaskałem jej włosy. Czyżby to ONA  miała coś na myśli?

Od Rinmaru

- Lepiej jeszcze nie... - przytrzymałam go. Powinnien leżeć...

Od Laili

-Czemu pytasz? Planujesz coś?-zapytałam i uśmiechnęłam się do niego. Przytulił mnie, a ja wtuliłam się w niego.

Od Neos' a

Spojrzałem na nią-Musimy wracać do domu...-oznajmiłem cicho i spróbowałem się przeciągnąć.

Od Ash'a

- Jesteś zmęczona? - zapytałem cicho. Pokiwała głową. No tak, głupie pytanie...

Od Rinmaru

- Idiota... - mruknęłam pod nosem. Odstawiłam butelke, nie wiedząc co mam dalej robić.

czwartek, 11 czerwca 2015

Od Laili

Spojrzałam na Ash' a i uśmiechnęłam się. Położyłam się na łóżku przytulając do poduszki. Poczułam dłoń partnera na plecach i zamruczałam przeciągając się lekko.

Od Neos' a

-Nie chcę tego, nie chcę, abyś odchodziła-odparłem cicho i rozluźniłem się.

Od Ash'a

Czekałem na nią w sypialni. Położyła dzieci spać. Jej też należał się odpoczynek.

Od Rinmaru

- Skoro tak uważasz to możesz mnie odesłać... - warknęłam. Czy gdyby był utrapieniem to bym przy nim siedziała?

Od Laili

Kiedy zauważyłam, że chłopcy przysypiając zabrałam ich do sąsiedniego pokoju i położyłam ich w kojcu. Przykryłam ich kocykiem i zastawiłam szczeble kolorowym kartonem.

Od Neos' a

Zacząłem pić łapczywie, póki się nie zadławiłem. Spojrzałem na nią załzawionymi oczami-Wybacz, że jestem dla Ciebie utrapieniem...

Od Rinmaru

- Już... - wstałam i poszukałam butelki. Lekko uniosłam jego głowę i przytknęłam mu gwint butelki do ust.

Od Ash'a

Uśmiechnąłem się. Laila była szczęśliwa... I to było dla mnie najważniejsze.

Od Neos' a

Poczułem, że całkiem wróciłem na ziemię-Pić mi się chce...-jasne, zachowuj się jak dziecko..

Od Laili

Uśmiechnęłam się do Ash' a i wzięłam małego na ręce. Przytuliłam go i położyłam na poduszce-Jak się zmęczą to położymy ich u nich w pokoju-zwróciłam się do Ash i puściłam mu oczko.

Od Rinmaru

Złapałam jego dłoń i przyłożyłam do swojego policzka.
- To ja...

Od Neos' a

Poczułem znajomy ciężar i uspokoiłem się-Rin... Maru...-wyjąkałem słabo i spróbowałem wykręcić rękę, aby jej dotknąć.

Od Ash'a

To wszystko było niezwykłe... Udało mi się uspokoić Soren'a, a Louren próbował wstać na dywanie. Szybko wszystko idzie...

Od Rinmaru

-  Neos, nie ruszaj się. - starałam się go przytrzymać, jednak rzucał się, najwyraźniej przestraszony. Musiałam znów na nim usiąść.

Od Laili

Usłyszałam płacz i wróciłam. Stanęłam za Ash' em i pomogłam mu wziąć dobrze synka, aby mógł się odprężyć. Po chwili mały płaczek patrzył na ojca zasypiając kiedy ten go bujał. Puściłam Louren' a na dywan, aby spróbował się troszkę poruszać i poćwiczyć mięśnie. Cały czas go obserwowałam. Jak na pierwszy miot to całkiem ogarnialiśmy wszystko...

Od Neos' a

Obudziłem się po tygodniu. Byłem odwodniony, rozpalony i wystraszony. Mój mózg zaczął wizualizować dziwne rzeczy... Spojrzałem wystraszony na Rinmaru i odsunąłem się od niej z cichym okrzykiem.

Od Ash'a

Malec przez chwile przyglądał się mojej twarzy, po czym wybuchnął płaczem.
- Nie no... No.. Nie płacz no... Soren... - jęknąłem i próbowałem go nieporadnie kołysać.

Od Rinmaru

Starałam się utrzymać go przy życiu. Miał gorączkę. Dni mijały...

Od Laili

Uśmiechnęłam się i podniosłam na wyprostowanych rękach Soren' a. Malec zaczął się śmiać i wymachiwać rączkami. Zastanawiało mnie czy znajdą swoje drugie postaci. Podałam malca ojcu i przebrałam się w luźniejsze ciuchy, spodenki i koszulkę na ramiączkach. Chciałam obejrzeć miejsce dla "renów".

Od Neos' a

Nie potrafiłem wydusić z siebie słowa... Spojrzałem przed siebie i straciłem przytomność. Nie wiem ile spałem, ale to nie były tylko dwa dni.

Od Ash'a

Uśmiechnąłem się lekko.
- Dwa razy "ren". Mi pasuje. - zachichotałem.

Od Rinmaru

To musiało okropnie boleć. Powoli pozbywałam się kuli. Po paru niezwykle długich minutach udało mi się jej pozbyć. Czułam, że Neos dygocze. Przypaliłam ranę i zeszłam z niego.
- Neos?

Od Laili

Spojrzałam na młodszego synka, który cały czas wymuszał płacz i jęki. Westchnęłam i wzięłam go na ręce. Położyłam go sobie na piersi i pocałowałam go w nosek. Drugiego syna pogłaskałam po główce-Może Louren i Soren?-zapytałam cicho i spojrzałam na niego. Nie mogłam się w duchu doczekać kiedy dzieci będą spać w pokoiku.

Od Neos' a

Zawyłem kiedy rozcięła mi ranę i rzuciłem się pod nią... Bolało jak cholera. Zacisnąłem zęby, aby więcej już nie wydawać odgłosów i przetrwać te męki. Pocieszała mnie myśl, że siedziała na mnie.

Od Ash'a

Z lekką paniką przysiadłem obok dzieci i próbowałem je jakoś uspokoić. Wilczek przycichł i zwrócił łebek w moim kierunku. Jednak tan, który był w ludzkiej formie, raczej nie miał zamiaru mnie słuchać.

Od Rinmaru

Zagryzłam wargę. Czemu nie zauważyłam tego wcześniej...
Zdecydowanym ruchem przewróciłam go na brzuch. Próbował wstać, więc usiadłam mu na plecach. Znalazłam szybko jakiś ostry kamyk i rozcięłam ranę...

Od Laili

Chciałam umyć się sama, ale padłam plackiem jak długa na ziemię. Ash był zmuszony pomóc mi się umyć. Potem zaniósł mnie do łóżka. Nasze szkraby się obudziły i zaczęły hałasować. A chciałam odpocząć...

Od Neos' a

-Nie...-odparłem buntowniczo i spojrzałem na nią jak zbite szczenię. Kiedy spróbowała odsunąć mi koszulkę do naszych nosów dotarł odrażający fetor-No nie...-warknąłem zły. Zaczęły ropieć.

Od Ash'a

Westchnąłem. Ulżyło mi.
Delikatnie ją podniosłem i zaniosłem do łazienki.

Od Rinmaru

Kazałam mu się położyć. Nie posłuchał mnie, tak więc po prostu go zmusiłam. Poddał się łatwo, wyglądało na to, że nie ma siły. Zaczęłam znów sprawdzać jego rany. W tej na karku wyczułam coś dziwnego...
Kula!
- Przewróć się na brzuch! - nakazałam.

Od Laili

-Nie, csiii, spokojnie. Obudzisz chłopców. Nie martw się kochany. Chciałam Ci tylko poprosić, abyś pomógł mi dojść do łazienki. Chciałabym się odświeżyć, ale nie mam siły się podnieść...

Od Neos' a

Co miałem jej powiedzieć, że tak bardzo mnie boli, że nie umiem oddychać? Skinąłem przecząco głową, ale nie przekonałem jej.

Od Ash'a

Pobiegłem do sypialni prawie się wywracając.
- Coś się dzieje?!

Od Rinmaru

Zamyśliłam się. Co mogłam zrobić...
- Boli cię? - zapytałam cicho.

Od Laili

Zamyśliłam się patrząc na potomków, może było za wcześnie? Ale co się stało, to się nie od stanie, dzieci już przyszły na świat. Nie powiem, wolałabym później i tylko jednego, ale cóż. Polizałam budzącego się malca po głowie i westchnęłam cicho. Zawołałam cicho Ash' a.

Od Neos' a

Poszedłem za nią, nic innego mi nie pozostało. Doszliśmy do jaskini i weszliśmy do jej wnętrza. Usiadłem na ziemi opierając się o ścianę... Rany bolały jak cholera, pewnie coś w nich już było...

Od Ash'a

Przemyłem twarz lodowatą wodą...
...
Jestem ojcem.
...
Starałem się uporządkować myśli. Z jednej strony mogłem szaleć z radości, z drugiej... Trochę się tego wszystkiego obawiałem.

Od Rinmaru

Spojrzałam w jego kierunku i poczułam zimną kroplę na ramieniu. Zbierało się na deszcz.
- Musimy się gdzieś schować. - ignorując jego słowa wstałam i złapałam go za rękę. Starałam się odnaleźć drogę do jaskini.

Od Laili

Spojrzałam za nim. Maluchy były bezpieczne, nic im tu nie groziło. Spróbowałam się podnieść, ale brakło mi sił i osunęłam się z powrotem na łóżko. Zastanawiałam się co tam robi Ash

Od Neos' a

Odwróciłem wzrok, aby jej nie zezłościć i wziąłem głęboki oddech. Wstałem z bólem-Nie chce Ci przeszkadzać...

Od Ash'a

Postanowiłem poczekać, aż się obudzi... Okryłem całą trójkę kocami i poszedłem do kuchni. Tam zdałem sobie sprawę, że przez cały czas miałem nerwy napięte do granic możliwości...

Od Laili

Zmęczona wymryczałam, że zgadzam się na wszystko i zamnkęłam oczy...

Od Rinmaru

Moje sny, jak zwykle, składały się z dźwięków i nielicznych, czarno-białych obrazów... Lecz gdzieniegdzie przebłyskiwały kolory...
Obudziłam się. Było całkowicie ciemno...

Od Ash'a

Uśmiechnąłem się. Teraz byliśmy prawdziwą rodziną...
- Co z imionami? - zapytałem cicho.

Od Neos' a

Nie wiem kiedy, ale przysnęło mi się. Obudziłem się zmęczony i urobiony. Spojrzałem na śpiącą Rinmaru i przyciągnąłem się.

Od Laili

Zamknęłam oczy i odprężyłam się... Nikt nie przerywał naszej ciszy, dzieci przysypiały. Spojrzałam na mojego partnera i wtuliłam nos w jego ciało.

Od Rinmaru

Znów zaczęłam przysypiać. Ostatnio byłam cały czas zmęczona...

Od Ash'a

Zacząłem ją głaskać. Cieszyłem się, jednak wzruszenie ściskało mi gardło.

Od Neos' a

Teraz patrzyłem na nią tylko gdy tego nie zayważała. Nie wiedziałem jak się mam znów zachować? Na razie postanowiłem grzecznie leżeć tak jak mi kazała... Ale co potem? A co jeśli w lesie wciąż są kłusownicy i myśliwi polujący na wściekłego wilka? Może sprowadziłem zagładę na naszą watahę?

środa, 10 czerwca 2015

Od Rinmaru

Ukryłam twarz na kolanach. Nagle poczułam się okropnie zmęczona. Jakby coś przygniatało mnie do ziemi...

Od Laili

Byłam zmęczona, głodna i szczęśliwa. Zmieniłam się w wilka i poprosiłam, aby mój ukochany podał mi maluchy, abym mogła ich nakarmić. Dzieci robiły wciąż dużo krzyku i zamieszania. Oparłam głowę na jego kolanach.

Od Neos' a

-Oj tam, oj tam...-miała rację, niech to szlag. Położyłem się znów jako tako ostrożnie i zacząłem nucić.

Od Ash'a

Zawinąłem oboje naszych potomków w koce. Szczenię i dziecko... Niezwykłe.

Od Laili

Obudziłam się... Dlaczego Ash dał mi zasnąć? Dwa mocniejsze skurcze i na świat przyszło nasze pierwsze szczenię. Malec skomlał i szukał ciepła oraz sutka. Myślałam, że to już koniec, chciałam już odpocząć, ale zaczęłam rodzić drugiego malca... Tym razem człowieka.

Od Rinmaru

- Ty się nigdzie daleko nie ruszasz. - warknęłam. Idiota... Przecież jest ranny.

Od Neos' a

-Nie musisz rozumieć... Wracamy do jamy do domu? Albo chcesz, abym odszedł.-spojrzałem na nią. Byłem na to gotowy, jeśli tego pragnęła.

Od Ash'a

Nie mogłem patrzeć na jej cierpienie. Podałem jej większą dawkę. Usnęła. Przez całą noc walczyłem, by wszystko było dobrze...

Od Rinmaru

Zamknęłam oczy. Bolało mnie w piersi.
- Nie rozumiem tego. - pokręciłam głową.

Od Laili

Ból był niewyobrażalny... Nie wiedziałam w jakiej postaci urodzić, co urodzę. Szczenię czy dziecko? Leki, które podał Ash niewiele pomogły, ale trochę mi ulżyło. Chciałam, aby był obok mnie cały czas, pomógł mi. Bałam się, że coś się stanie. Płakałam z wysiłku i strachu. Ból wzmocnił się kiedy zaczął się właściwy poród...

Od Neos' a

Spojrzałem na nią-Będzie dobrze, spokojnie... Oddychaj, jak na porodówce, ale wolniej-zaśmiałem się i położyłem jej dłoń na ramieniu.

Od Ash'a

Zorientowanie się w sytuacji zajęło mi parę sekund. Gdy zrozumiałem pobiegłem do łazienki, po przygotowany kilka dni wcześniej środek przeciwbólowy. Starałem się opanować panikę...

Od Laili

Poszliśmy spać, noc zapowiadała się spokojna... Obudził mnie ogromny ból i uderzenie pioruna-Ash...-jęknęłam łapiąc go mocno za rękę.

Od Rinmaru

- Nie rozumiem... Nie wiem, co to znaczy! - po policzku spłynęła mi łza. Te wszystkie uczucia mnie przygniatały...

Od Neos' a

-Rinmaru, spodobałaś mi się od pierwszego wejrzenia, poczułem do Ciebie miętkę...-odparłem równie cicho-Zakochałem się..

Od Ash'a

- Pięknie śpiewasz. - wyszeptałem i przytuliłem się do niej. Miała wspaniały głos..

Od Rinmaru

- A więc powiedz mi, co znaczą te słowa. Nie znam ich. Znam tylko samotność, ból i strach. - mówiłam tak cicho, że sama ledwo to słyszałam.

Od Laili

Zanuciłam jakąś melodię, a słowa wpadły mi do głowy. Zaczęłam śpiewać, z początku niepewnie, potem głośniej... -
Leli, leli maleńki - noc czarna spłynęła na ziemię wiatr szumiący, targa w górze gałęzie wiatr niosący pogwarki wojackie wiatr szepczący w gęstwinie, w poszumie Bolej sławy! Bolej sławy! Bolej! Leli, leli synaczku - na niebie gwiazdy odwieczne Na Twym szczycie, lśnią srebrzystym ćwiekiem Miesiąc stroi odblaskiem Twe czoło Miesiąc władcą Ci z oczu błyska Bolej sławy! Bolej sławy! Bolej! Leli, leli słoneczko - mać sama czeka doma syn mocarny bije w puszczy wroga ogniem miecze żelazne błyskają jak lotne ptaki szypy świszczą Bolej sławy! Bolej sławy! Bolej! Leli, leli poleli - pieśń na wietrze polata W turzych rogach huczy pieśń, aż po krańce świata śpiewa w strunach starców gęślarzy aż po czasów krańce pieśń niosą Bolej sławy! Bolej sławy! Bolej!
Spojrzałam na Ash' a i pogłaskałam duży brzuch.

Od Neos' a

-Co mam Ci powiedzieć, że Cię kocham i nie chcę Cię zostawić? Wtedy pozwolisz?-zapytałem retorycznie i wywróciłem oczami-Ja nie chcę się zabawić...-zrozumiałem swój błąd.

Od Ash'a

Zachichotałem.
- I ta świadomość że nie jesteśmy sami... - nie mogłem powstrzymać się od śmiechu.

Od Rinmaru

- Nie złoszczę się. Chce tylko usłyszeć odpowiedź. Nikt nigdy czegoś takiego nie mówił. A ty powtarzasz to cały czas. - zacisnęłam palce na kępkach trawy obok mnie.

Od Laili

-Mój pomysłowy...-przytuliłam się do niego i pocałowałam go namiętnie i wplotłam palce w jego włosy. Potomek się ożywił. To nie było bolesne, ale sprawiało pewien dyskomfort...

Od Neos' a

O nie... Podsunąłem się ostrożnie-Rinmaru, przepraszam. Nie złość się, proszę. Będę już spokojny...-odezwałem się cicho.

Od Ash'a

- Tu mam tylko jeden jedyny pomysł... Ale nie wiem czy się nadaje... Imię po mojej siostrze. "Lirene". Nazywaliśmy ją po prostu "Lie" - uśmiechnąłem się.

Od Rinmaru

Zamarłam. Znów... Znów to samo. Odsunęłam się, a dokładnie to straciłam równowagę i upadłam do tyłu. Siedziałam tak, dalej chowając twarz we włosach.
- Dla-Cze-Go?

Od Laili

-Bardzo dobry pomysł, Louren...-uśmiechnęłam się szerzej. Byłam znów zmęczona-A co jak urodzi się dziewczynka?

Od Neos' a

-Bo lubię na Ciebie patrzeć-oznajmiłem cicho i zacisnąłem zęby. Poderwałem się i pocałowałem ją czule...

Od Ash'a

- Wiesz... Moja matka miała kiedyś marzenie. - przymknąłem oczy. - Tradycją jej rodu było nadawanie pierwszemu dziecku imienia kończącego się na "ren". Ona złamała tą tradycje. I chciała, by jej pierwszy wnuk miał takie imię... Fantazjowała o chłopcu imieniem "Louren".

Od Rinmaru

Milczałam. To nie była wystarczająca odpowiedź.
- Powiedz czemu. - powtórzyłam.

Od Laili

Pokiwałam przecząco głową, najpierw chciałam wysłuchać jego propozycji. Spojrzałam na niego z miłością.

Od Neos' a

-Bo uważam, że jesteś piękna-wyparowałem i z bóle podsunąłem się do niej. Próbowałem wstać i ją pocałować, ale nie wyszło... Burknąłem coś obrażony.

Od Ash'a

Westchnąłem.
- Chyba już niedługo. Masz pomysł na jakieś imię? Bo ja jedno mam...

Dziękujemy

Dzięki Wam udało nam się osiągnąć 5000 wyświetleń.
Dziękujemy Wam z całego serca.
Twórcy Return to Destiny

Od Rinmaru

Znów się zaczerwieniłam.
- Czemu mówisz takie rzeczy? - zapytałam cicho, pozwalając, by włosy zakryły moją twarz.

Od Laili

Uśmiechnęłam się lekko do siebie widząc ten widok i pogłaskałam go po włosach. Miałam dwa pytania, których prawdopodobni nigdy nie wypowiem i masę zmartwień o niedaleką przyszłość. Odwróciłam się lekko na bok, do wygodniejszej pozycji i położyłam dłoń na brzuchu koło jego ucha.

Od Neos' a

-Patrzę, bo jesteś śliczna, a człowiek powinien patrzeć na piękne osoby, zwłaszcza kobiety-odparłem i puściłem jej oczko.

Od Ash'a

Przemieniłem się w człowieka i przyłożyłem ucho do jej brzucha. Usłyszałem ciche bulgotanie. Zachichotałem.

Od Laila

Pozwoliłam mu wejść na łóżko i przytuliłam go mocno-Ash...-pocałowałam go w głowę i pogłaskałam po grzbiecie. Oboje mogliśmy poczuć kopanie...

Od Rinmaru

- Czemu się gapisz? - odwróciłam głowę. Dziwnie się czułam gdy mnie tak obserwował...

Od Neos'a

Spojrzałem na nią i odetchnąłem lekko. Lepiej mi się zrobiło. Obserwowałem ją cały czas.

Od Ash'a

Położyłem się przy łóżku, dalej taksując ją wzrokiem głodnego szczeniaka.

Od Rinmaru

- Leż! - zmusiłam go by się położył. Rozgrzałam swoją dłoń i przyłożyłam do jego boku, próbując załagodzić ból.

Od Laili

Spojrzałam na niego i zawołałam do siebie. Mój kochany, jestem straszna-Przepraszam mój miły.

Od Neos' a

Zaśmiałem sie wesoło i spojrzałem na nią podnosząc się do siadu... Rany zaczęły boleć, jęknąłem...

Od Ash'a

Westchnąłem i zacząłem się wycierać. Ubrałem się i zabrałem za sprzątenie.
Gdy skończyłem zmieniłem się w wilka i ze smętnie opuszczonymi uszami poczołgałem się do sypialni. Spojrzałem na Laile błagalnie.

Od Rinmaru

Szybko od niego odskoczyłam, strącając jego rękę.
- Zboczeniec! - fuknęłam. - I jedyne co robie, to spłacanie długu.

Od Laili

Skończyłam swoje dzieło kiedy zrobił się czerwony jak noworodek. Bez słowa wyszłam do sypialni-Zanim przyjdziesz posprzątaj tutaj skarbie-zatrzymałam się w drzwiach i posłałam mu buziaka.

Od Neos' a

Zmieniłem się w człowieka nieświadomie... Obudziłem się i położyłem jej dłoń na posladku-Rinmaru... Co Ty robisz? Martwisz się o mnie?

Od Ash'a

- Musiałem skończyć malowa... - nie zdążyłem dokończyć, bo Laila wcisnęła mnie pod wodę i zaczęła znęcać się nad moimi włosami.

Od Rinmaru

- Neos? Neos! - zaczęłam nim potrząsać. Nie było reakcji. Przez moment się wahałam, po czym zaczęłam wdmuchiwać mu powietrze do nosa.

Od Laili

-Jakbyś przyszedł wcześniej byłaby ciepła-odparłam i zaczęłam go namydlać. Potem szorowałam go do bolu-Musisz być czysty jeśli chcesz wejść do łóżka

Od Ash'a

Westchnąłem i rozebrałem się.  Usiadłem w bali. Jęknąłem.
- Zimno!

Od Neos' a

Spojrzałem na nią-Rin...-upadłem na bok, a powietrze uleciało z moich płuc.

Od Laili

Wskazałam mu balię-Właź-odezwałam się chłodno i wzięłam mydło do ręki.

Od Rinmaru

Szybko odciągnęłam go od wody. Zaczął kaszleć. Spytałam niepewnie:
- Neos?

Od Ash'a

Po skończeniu roboty posłusznie podążyłem za nią. Stała w łazience, trzymając w ręku niebezpiecznie wyglądającą, szorstką gąbke.

Od Neos' a

Obudziłem się nad wodą. Wadziłem łeb o rzeki i poczułem straszliwy ból... Zacząłem odpływać dusząc się wodą.

Od Laili

Spojrzałam na niego-Jak skończysz to do łazienki-fuknęłam na niego i poszłam przygotować wodę. Miałam ochotę umyć go w bali na dworze... Zemsta jest słodka.

Od Rinmaru

Teraz już na pewno był nieprzytomny. Zaczęłam ciągnąć go w kierunku rzeki. Tam zajęłam się drugą raną i spróbowałam go obudzić.

Od Ash'a

Wciąż podenerwowany pracowałem dalej. To mogło być niebezpieczne!
Gniewnie mruczałem pod nosem. Farba kapała z sufitu. Włosy miałem całe posklejane...

Od Neos' a

Ból najpierw mnie otrzeźwił, więc wyprułem do przodu, a następie znów straciłem przytomność. Zanim odpłynąłem spojrzałem na nią, w jej oczy...

Od Laili

Kiedy mieliśmy do pomalowania sufit od razu wskoczyłam na nie do końca rozłożoną drabinę... Właściwie nic mi się nie stało, obiłam sobie tylko udo, ale i tak Ash na mnie na to naskoczył. Patrzyłam teraz na niego siedząc na kanapie, miałam na niego focha, nie dlatego, że na mnie nakrzyczał, ale o to, że miał rację. Musiałam spoważnieć, choć odrobinę, nabrać odpowiedzialności. Westchnęłam cicho i oparłam się o poduszkę odprężając się... Zamknęłam oczy i nie wiedziałam kiedy znów przysnęłam, szczenię chyba zabierało mi połowę mojej energii, chyba, że było ich więcej. Śnił mi się Ash siedzący na skale, a obok niego mały wilczek. Scena jak z bajki dla dzieci.

Od Rinmaru

Obudziłam się, słysząc jakiś dźwięk. Znów byłam w tym domu.
Ogarnęło mnie dziwne przeczucie. Wymknęłam się na dwór.
Zamarłam.
Neos leżał nieopodal, w kałuży krwi. Nie wiem nawet czy był przytomny. Trzeba było szybko zatamować krwawienie.
Poszukałam ran. Jedna, od noża i dobrze widoczna, była na brzuchu.
Chwyciłam za sztylet i pewnie go wyciągnęłam. Przycisnęłam ją dłonią i się skupiłam.
- Może zaboleć. - wyszeptałam. Przypaliłam ranę i zaczęłam szukać następnych.

Od Ash'a

Czas przemijał bardzo szybko. Udało mi się skończyć parę pokoi, jednak czasami łamanie zakazów przez Laile doprowadzało mnie prawie do zawału...

Od Neos' a

Zobaczyłem grupę myśliwych, byli typowo gotowi na wilki. Wściekłem się i zaatakowałem ich. Jak zwykle głupi pomysł. Oni byli uzbrojeni po zęby, a ja byłem sam... Po zaatakowaniu ich umnknąłem z kulą w łopatce i sztyletem w brzuchu. Padłem niedaleko domu z cichym skowytem...

Od Laili

-Dziękuję-uśmiechnęłam się do niego i wtuliłam w niego. Dni mijały, dom stawał się coraz większy, mój brzuch też. Ash nie pozwalał mi ba wiele rzeczy, choć i tak łamałam jego zakazy. Nie długo się na mnie gniewał, ale ciągle powtarzał, że tego i tamtego mi nie wolno...

Od Rinmaru

Znów mi się coś śniło. Wydarzenie bardzo niedawne. To, co zrobił Neos. I... Jak tak pomyśleć... To wcale nie było to nieprzyjemne.

Od Neos' a

Pogłaskałem ją po policzku czule i wziąłem na ręce. Zniosłem ją do domu Ash' a, choć nie chciałem im przeszkadzać. Przebrałem ją w świeże ciuchy i położyłem na kanapie. Pobiegłem do jamy i zebrałem nasze rzeczy. Zostawiłem je pod domem i pobiegłem zapolować. Myślałem co zrobić, aby mieć przy sobie Rinmaru i nie przeszkadzać alfie.

Od Ash'a

Cicho zacząłem śpiewać.

Standing all alone
And no one has a clue
And all she wants to know
Is what to say and do
She's standing in the hallway
When others are outside
She's dreaming of a life
Where she don't have to hide

When darkness comes
When she's alone
Who can she tell
It hurts like hell
When darkness comes
She wants them back
To hold them close
She's chasing ghosts

Spojrzałem na nią pytająco.
- I jak?

Od Rinmaru

Skuliłam się. Środek przeciwbólowy chyba przestał działać. Do tego zaczynało mi się robić zimno, od palców w górę. Poczułam jakby mgiełke otulającą mój umysł i znów osunęłam się w ciemność.

wtorek, 9 czerwca 2015

Od Laili

Wtuliłam się w niego-Zaśpiewaj dla mnie-poprosiłam i spojrzałam na niego błagalnie. Pocałował mnie i westchnął.

Od Neos' a

Dalej ją masowałem pochylając się nad nią coraz bardziej... Widziałem ją już bez ubrań z konieczności, teraz bym chciał dla przyjemności.... Odsunąłem się od niej. To źle myślenie, nie mogę tak. Zaufała mi.

Od Ash'a

- No tak... Jestem facetem. - przytuliłem ją troszkę mocniej.

Od Rinmaru

Nie odzywałam się. Ogarnęło mnie dziwne uczucie, jak dotąd mi nie znane..

Od Laili

-Typowa odpowiedź faceta-westchnęłam i uśmiechnęłam się lekko do niego. Skuliłam się do pozycji płodowej i odetchnęłam.

Od Neos' a

Odsunąłem się od niej niechętnie i zacząłem ją masowac-Lepiej Ci-zapytałem po chwili kuracji.

Od Ash'a

- Nie wiem... Ważne żeby było zdrowe. - przymknąłem oczy.

Od Rinmaru

Gwałtownie wciągnęłam powietrze. Moje ciało wygięło się mimo woli w łuk. Poczułam szarpnięcie bólu.  Syknęłam.

Od Laili

Zarumieniłam się-Chcesz synka czy córeczkę? A może parkę?-zapytałam cicho i położyłam się na boku. Jeśli dobrze się przyjrzeć mój brzuch zaokrąglił się lekko.

Od Neos' a

-Nie bój się... Nie rzucam słów na wiatr-zachichotałem i uśmiechnąłem się lekko. Przytuliłem ją mocniej i pocałowałem ją w zgięcie szyi.

Od Ash'a

- Wiem. - ucałowałem jej włosy. - Ale jesteś tak śliczna, że wydajesz się krucha, jak ze szkła.

Od Rinmaru

- Cccco ty gggadasz?! I cco robisz?! - głos mi się łamał. Jeszcze nigdy nie byłam w takiej sytuacji.

Od Laili

Zarumieniłam się i przytuliłam go-Wiesz, nie musisz być taki ostrożny... Nie skrzywdzisz mn... Nas-odezwałam się cicho

Od Neos' a

Przytuliłem ją od tyłu i powąchałem jej włosy-Jesteś moja...

Od Ash'a

Położyłem się obok niej i delikatnie ją przytuliłem.
- Ładnie pachniesz...

Od Rinmaru

- Pppprzestań się gapić! - zapiszczałam i szybko odwróciłam się do niego plecami.

Od Laili

Zgodziłam się i poszłam do sypialni. Położyłam się na łóżku wygodnie i spojrzałam na niego. Zadrżałam.-Chodź

Od Neos' a

-Co Ty taka wstydliwa-zapytałem zaczepnie i usiadłem przed nią. Zacząłem się na nią cały czas patrzyć. Poruszyłem brwiami.

Od Ash'a

- Nieee.. To wszystko jest zbyt męczące. Może... Poleżymy w łóżku i pogadamy?

Od Rinmaru

Momencik... Co się właściwie stało? Czy on mnie właśnie...
Gdy zrozumiałam, co właśnie przeżyłam, stałam się czerwona jak burak...

Od Laili

-A co proponujesz? Możemy pobiegać, pomamlać zwierzaki, pograć w łapki-wciąż się śmiałam. On był taki cudowny...

Od Neos' a

-Jes-teś pięk-na. J-E-S-T-E-Ś P-I-Ę-K-N-A-spojrzałem na nią i odsłoniłem jej twarz. Pocałowałem ją w usta. Odskoczyłem szybko gdy skończyłem.

Od Ash'a

- Zabawić? W jakim sensie... - zachichotałem. Nie pamiętam, bym kiedyś śmiał się tak dużo jak teraz...

Od Rinmaru

Drgnęłam.
- Nieprawda. Zamknij się. - wyburczałam i znów skryłam twarz.

Od Laili

Zaśmiałam się cicho-Może chodźmy się zabawić zanim całkiem przykujesz mnie do łóżka?-zaproponowałam

Od Neos' a

-Tylko mnie nie pogryź-zaśmiałem się i polimorfowałem w człowieka. Upadłem na plecy chichocząc. Spojrzałem na nią-Ładna jesteś

Od Ash'a

- I uwierz mi, wtedy nawet nie ruszysz się z łóżka. Brak szans. - odgarnąłem jej włosy za ucho.

Od Laili

Pocałowałam go namiętnie i długo-No dobrze mój zmęczony alfo-uśmiechnęłam się do niego-Ale pewnie za niedługo i tak będziesz się musiał mną opiekować...

Od Rinmaru

Spojrzałam na niego spod byka.
- Skąd ci przyszło na myśl że ryczę? I zmień się łaskawie w człowieka. Łatwiej tak rozmawiać.

Od Neos' a

-Hey, Rin. Nie płacz, nic się nie stało...-próbowałem ją pocieszyć. Położyłem jej łapę na kolanie-Nie płacz, jest dobrze.

Od Ash'a

- Ale będziesz miała najważniejszą pracę... Gdy wieczorem będę padał z nóg, na pewno przyda się ktoś, kto się mną zaopiekuje... - powiedziałem z błyskiem w oku.

Od Rinmaru

- To moja wina. Rozgrzałam skałę... - schowałam twarz na podciągniętych kolanach.

Od Laili

-Jestem tylko w ciąży, a nie poważnie chora. Poza tym jeszcze nie w zaawansowanej... Nie martw się, fakt nie mogę się przemęczać, ale to nie znaczy, że mam nic nie robić-oburzyłam się.

Od Neos' a

Zastrzygłem uszami-Co? Za co?-zapytałem wyciągając pysk z wody. Spojrzałem na nią pragnąc wyjaśnień.

Od Ash'a

- Ale nie będziesz nic nosić ani się przemęczać. Możesz najwyżej dyrygować albo robić mi kanapki. - zachichotałem.

Od Rinmaru

Znieruchomiałam. A więc to moja wina... Zabrałam rękę.
- Wybacz.

Od Laili

Oparłam mu się na barkach i obserwowałam jego pracę-Mogę pomóc? Obiecałeś...

Od Neos' a

-Poparzyłem się... Na skałach w jaskini jak za Tobą goniłem-odparłem niechętnie i zanurzyłem pysk w wodzie.

Od Ash'a

- Trochę coś tu pozmieniałem... I zamówiłem materiały. - pokazałem jej plany. Zmieniłem na nich rozmieszczenie niektórych pokoi...

Od Rinmaru

- Gadaj. - nie wiem czemu go tak z tym męczyłam. Byłam chyba po prostu ciekawa... Albo i nie tylko.

Od Laili

Obudziłam się po dłuższej chwili. Przespałam do wieczora. Poszłam do łazienki za potrzebą. Nie wiedziałam Ash' a, zmartwiłam się. Może poszedł po materiały... Znalazłam go jednak w salonie nad planami-Co robisz?

Od Neos' a

Zaskomliłem próbując się opierać-Zostaw, nie musisz wiedzieć... To nic-tłumaczyłem się.

Od Ash'a

Usiadłem i przykryłem ją kołdrą. Chyba raczej nie pozwole jej pomagać przy remoncie... Nie w tym stanie.

Od Rinmaru

Złapałam go delikatnie za sierść na karku i pociągnęłam do przodu.
- Powiedz.

Od Laili

Byłam świadoma tego co robi, ale nie otworzyłam oczu. Przekręciłam się lekko w bok i ziewnęłam. Spod przymrużonych powiek spojrzałam na niego, oby mnie nie zauważył.

Od Neos' a

-To nic, drobiazg...-zabolało, cofnąłem pysk lekko.

Od Ash'a

Gdy usnęła położyłem ją delikatnie obok siebie i powolutku podwinąłem jej bluzkę. Próbując jej nie obudzić przyłożyłem ucho do jej brzucha. Na razie jednak nic nie słyszałem...

Od Laili

Te słowa wprawiły mnie w osłupienie, ciut mnie przeraziły. Spojrzałam na niego i przytuliłam się mocno do niego. Po czterech zimnych nocach brakowało mi ciepła. Westchnęłam ciężko i zamknęłam oczy. Zasnęłam znów...

Od Rinmaru

Poczułam jego pysk w ręce. A oprócz tego...
- Bąble? - zmarszczyłam brwi. - Jak od poparzeń...

Od Neos' a

-Co chcesz robić? Masz ochotę gdzieś iść? Nudzi Ci się tu?-zacząłem zasypywałem ją pytaniami. Kiedy spojrzała na mnie krzywo ułożyłem się i położyłem psyk na łapach. Patrzyłem na nią z dołu. Przyczołgałem się do niej i trąciłem jej dłoń nosem lekko.

Od Ash'a

- Oczywiście. Mnie nic nie powstrzyma. - wymruczałem.

Od Rinmaru

- Najchętniej to bym stąd poszła. - wyszeptałam, starając się by mnie nie usłyszał. Owszem, był pierwszą osobą której zaufałam, ale więcej takich osób raczej nie będzie...

Od Laili

Nie miałam zamiaru go już zostawiać. Martwiłam się o niego, czułam się taka zagubiona. Nie wiedziałam co robić, jak z nim rozmawiać. Może trzeba coś zmienić, a może po staremu? Pocałowałam go w czubek głowy i wplotłam palce w jego włosy-Ash...? -Hm? -Myślisz, że damy radę?

Od Neos' a

Spojrzałem na nią-Może chcesz się odświeżyć? Wykąpać w rzece? Albo nad jeziorem?-zapytałem obserwując ją. Musiałbym zobaczyć ranę, ale to oznaczałoby odwinięcie bandażu, pozbycie się ubrań... Może Laili to zobaczy, ona się lepiej na tym zna. Zacząłem nerwowo przebierać łapami w miejscu.

Od Ash'a

Wtuliłem się w nią jak szczeniak. Przez te dni tak bardzo brakowało mi jej ciepła... A do tego jeszcze nowina...

Od Rinmaru

Połknęłam całą dawkę, którą przyniósł. Otuliłam się mocniej koszulą. Przydałyby mi się jakieś normalne rzeczy....

Od Laili

Nie rozumiałam o co mu chodzi. Pogłaskałam go po głowie i przytuliłam do niego.

Od Neos' a

-Mam lek, za chwilę przyniosę...-pobiegłem do jamy. Przyniosłem jej lekarstwo-Prosze-uśmiechnąłem się do niej lekko.

Od Ash'a

- Wątpie... Jak taki debil jak ja może być dobrym ojcem? - westchnąłem.

Od Rinmaru

- Niezbyt się mogę teraz odprężyć. - stwierdziłam kąśliwie, znów czując ból w boku.

poniedziałek, 8 czerwca 2015

Od Laili

Pociągnęłam nosem-Wcale nie, będziesz najlepszym tatą pod słońcem-odparłam i pocałowałam go czule w nos.

Od Ash'a

Gdy trochę się z tym oswoiłem poszedłem za nią. Położyłem się obok, przytuliłem do jej pleców i wymamrotałem:
- Biedne dziecko. Będzie miało ojca-idiotę....

Od Neos' a

-Chodź do mnie, odpręż się-spojrzałem w niebo i uśmiechnąłem się. Ładna pogoda, bardzo. Neos, nie myśl o tym...

Od Laili

Było gorzej niż myślałam... Nie wiedziałam co robić. Uciekłam do sypialni i rozpłakałam się-Prsepraszam...-powtarzałam to słowo jak modlitwę. Poduszka nasiąkła od moich łez. Nie miałam siły trwać ani spać. Ogarnęła mnie niemoc i strach. Dlaczego tak zareagował? Co teraz zrobi...? Co ja powinnam zrobić?

Od Rinmaru

Na chwile znieruchomiałam, lecz postanowiłam to zignorować. Musiał się przejęzyczyć...

Od Neos' a

-Ja chce tylko całusy...-spojrzałem na nią. Ups. Wycofałem się powoli trzymając nisko na łapach. Położyłem się pod drzewem.

Od Ash'a

...
- He? - zapytałem niezbyt mądrze. Gdy to do mnie dotarło, po prostu ciężko klapnąłem na podłogę. Ja? Ojcem? Że JA?!

Od Rinmaru

- Ej! - chciałam mu oddać, ale wyprostowałam się zbyt szybko i zaraz po tym zwinęłam z bólu. Westchnęłam.
- Wątpie by ktoś pomógł komuś takiemu jak ja bezinteresownie...

Od Laili

Wzięłam głęboki oddech-Ash... Zostaniesz ojcem-rzuciłam prosto z mostu i spuściłam wzrok. Po chwili spojrzałam na niego. Jak zareagował, jest zły?

Od Ash'a

Prysznic? Noc? Wiem o co chodziło. Ale co ma do tego przyroda? Zapytałem ją wprost, i poinformowałem, że w czasach mojego dzieciństwa nie chodziło się do szkoły...

Od Neos' a

-Za co? Każdy by się zachował jak ja, drobiazg...-odparłem i zacząłem pić z rzeki. Ochlapałem ją wodą.

Od Rinmaru

- Dość dobrze, mimo że jeszcze trochę boli. - zamilkłam. Po chwili namysłu wyszeptałam:
- Dziękuję.

Od Laili

-Ash, powtórka z przyrody, ze szkoły... No pamietasz prysznic i tamtą noc...? No to chyba... No...-nadal nie rozumiał, ale chyba coś mu zaświtało.

Od Neos' a

Poszedłem do niej i usiadłem nad brzegiem i spojrzałem na nią-Jak się czujesz?-zapytałem cicho.

Od Ash'a

- Płakał? - nie miałem pojęcia o co chodzi. Że niby kto miał płakać?

Od Laili

-No wiesz... Jakby coś się stało nie trzeba by iść na piętro. Jakby tak płakał...-spojrzałam na niego. Błagam, domyśl się kochany.

Od Rinmaru

- Co? - zawołałam na tyle głośno by mnie usłyszał. Schłodziłam wodą kark. Wciąż było mi troche gorąco, jakbym miała gorączkę...

Od Ash'a

- Niewielki pokoik? - zmarszczyłem brwi. - Na pewno, ale... Po co?

Od Neos' a

Obudziłem się i przyciągnąłem się. Otworzyłem oczy i rozjerzałem się-Rin? Rinmaru?-nie było jej... Wyszedłem przed jamę-Rin...!-zawołałem ją.

Od Laili

-Powiedz mi... Czy byłbyś wstanie znaleźć miejsce na jakiś niewielki pokoik? Blisko sypialni?-zapytałam ściszając głos i spuszczając wzrok. Zrobiłam się czerwona

Od Rinmaru

To uczucie... Było dziwne. Nie wiedziałam nawet do końca, co się stało. Szybko usnęłam.

Rano obudziłam się z pełną świadomością. Wciąż odczuwałam lekki ból, jednak dałam rady wstać i wywlec się na dwór. Otuliłam się jakąś koszulą. Widziałam, że Neos wciąż spał.
Niedaleko natrafiłam na rzeczkę. Przysiadłam na brzegu i zaczęłam obmywać twarz.

Od Ash'a

Spojrzałem na nią pytająco. Chyba naprawdę chodziło o coś poważnego...
- Tak?

Od Laili

Każdy pokój miał swoje przeznaczenie, każdy coś znaczył...-Ash... Mam do Ciebie bardzo ważne pytanie, niezwykle poważne-spojrzałam na niego.

Od Neos'a

-Idziemy spać? Tak razem?-zapytałem cicho i zaczesałem jej niesforny kosmyk za ucho. Wahałem się chwilę, a potem pocałowałem ją lekko w usta.

Od Ash'a

Zacząłem poszczególnie wyjaśniać jej, co mam zamiar zrobić. a było jeszcze dość dużo do roboty...

Od Rinmaru

Zaczęło kręcić mi się w głowie, ale ból przeszedł. Westchnęłam cicho. Rozluźniłam się...

Od Laili

-Musiałam załatwić parę spraw... Odwiedziłam swój dom. Już wiesz? To gdzie masz plany?-zaczęłam ich szukać-O, mam-położyłam je na stole-To powiedz co chcesz gdzie umieścić...

Od Neos'a

Gładziłem ją po włosach lekko mrucząc jej coś do ucha-Nie puszczę Cię już

Od Ash'a

- Ale wiesz... Najpierw chciałbym wiedzieć gdzie byłaś. - przytuliłem ją. Miałem trochę złe przeczucia, próbowałem je zdusić...

Od Rinmaru

Przylgnęłam do niego. Już mu całkowicie ufałam. Był taki ciepły i miły... Był dokładnie tym, czego mi zawsze w życiu brakowało...

Od Laili

-To poszukajmy razem, proszę. Obiecałam Ci pomóc, poza tym chce znać układ pokoi.

Od Neos'a

Przysunąłem ją do siebie ostrożnie i przytuliłem. Zacząłem ją rozgrzewać, podałem jej wodę i kolejną dawkę narkotyku. Było mi jej szkoda, ale nie wiedziałem co mam jeszcze dla niej zrobić.

Od Ash'a

- Plany... Gdzieś tam je dałem... - nie pamiętałem gdzie były. Rzuciłem je bez patrzenia...

Od Rinmaru

Wciąż było mi zimno. Skuliłam się i przeszył mnie ból. Jęknęłam. Nawet sama nie byłam w stanie się rozgrzać...

Od Laili

Uśmiechnęłam się do siebie. Postawił mnie w domu, a ja pocałowałam go-Pokażesz mi plany?

Od Neos'a

Podałem jej bukłak z wodą do ust i okryłem ją dodatkową warstwą. Zaburczało mi w brzuchu, ale nie chciałem jej zostawić.

Od Ash'a

Skinąłem głową i poderwałem ją na ramie. Krzyknęła zaskoczona. Zaniosłem ją tak do domu...

Od Rinmaru

- Zimno... - wyszeptałam. Chciało mi się pić. Powoli oblizałam spierzchnięte wargi.

Od Laili

-Wracamy?-przerwałam ciszę i pocałowałam go namiętnie wtulając się w niego mocno-Już nie ucieknę...

Od Neos'a

-Jak się czujesz?-zapytałem cicho i okryłem ją koszulą. Pogłaskałem ją po policzku otwartą dłonią

Od Ash'a

Trzymałem ją tak, jakbym nigdy więcej nie miał jej puścić. Całowałem jej włosy, tak bardzo mi tego brakowało...

Od Rinmaru

Nagle znów zrobiło mi się zimno. Dreszcze powróciły. Czułam ciepły dotyk na policzku i znajome mi rysy pod palcami, jednak ogrzewały mnie one jedynie troszeczkę.

Od Laili

Nie odpowiedziałam, nie wiedziałam jak. Trzymałam się go mocno płacząc. Nie chciałam, aby mnie puszczał.

Od Neos'a

Uśmiechnąłem się do niej. Położyłem sobie jej dłoń na twarz, aby mogła znów zobaczyć mnie tak. Dotknąłem jej policzka.

Od Ash'a

Ścisnąłem ją.
- Gdzie byłaś? Wiesz, jak bardzo się bałem? -  wydusiłem przez łzy.

Od Rinmaru

Uchyliłam powieki. Wszystko tańczyło mi przed oczami. Bardzo niewyraźnie widziałam czyjąś twarz...

Od Laili

Wróciłam do ludzkiej formy i przytuliłam go mocno. Zaczęłam płakać... Łkanie przerodziło się w szloch.

Od Neos'a

Spojrzałem na nią i ścisnąłem jej dłoń - Rin... Obudź się, proszę-szepnąłem cicho.

Od Ash'a

Jak szalony wybiegłem z domu w kierunku, z którego dochodziło wycie.
Zauważyłem ją na skraju lasu. Zatrzymałem się niepewnie. Do oczu napłynęły mi łzy...

Od Rinmaru

Zrobiło się trochę chłodniej, mimo to moje ciało wciąż się gotowało. Zaczęłam na oślep poruszać ręką, próbując za coś złapać. Dotknęłam czegoś ciepłego, i poczułam lekki ucisk na palcach...

Od Neos'a

Rozebrałem ją ostrożnie i westchnąłem. Rana była poważna, mam nadzieję, że szybko się zagoi.

Od Laili

Wróciłam po pięciu dniach zamyślona... Więc się potwierdziło. Wyczułam jego zapach i zawahałam się, jak zareaguje? Zawyłam, aby powiadomić go o swojej obecności...

Od Rinmaru

Już wiedziałam, że śnię, nie mogłam się jednak wybudzić. Było mi coraz goręcej, pot spływał ze mnie stróżkami... Znów zaczynałam się bać.

Od Ash'a

Obszukałem całą okolicę, jednak nie mogłem jej znaleźć. Codziennie zaczynałem od nowa. Od żalu pękało mi serce..

Od Laili

Dotarłam do naszego domu, tam kiedyś mieszkałam z Neos'em Straszne... Spalony szkielet przypomniał tamtą noc. Wyszłam między spalone ruiny, wspominałam. Spędziłam tam dwa dni, trzeciego wyruszyłam dalej...

Od Neos'a

-Musisz mi mówić jak coś Ci nie pasuje, nie jestem jasnowidzem...-zdjąłem z niej kurtkę.

Od Ash'a

Szukałem jej przez resztę dnia. I całą noc. Ogarnął mnie strach. Laila, moja Laila! Zniknęła!

Od Laili

Zostawię mu kartkę... Ale co napisać? 'Wrócę'- zostawiłam ją na blacie i wyszłam, a właściwie wybiegłam w wilczej formie. Musiałam się czegoś dowiedzieć, coś zrobić... Ale nie z nim, później mu wszystko wytłumaczę

Od Rinmaru

Uciekałam... A mimo to nie mogłam się ruszyć ani na krok. Było mi gorąco...

Od Ash'a

Śniło mi się... Biegaliśmy po wielkim domu i nagle...
Zrobiło mi się zimno. Obudziłem się. Jednak... Laili przy mnie nie było!

Od Neos'a

Okryłem ją dodatkowymi warstwami i położyłem obok niej. Zakryłem wejście liśćmi. Nie jadłem od długich dni czuwając przy niej. Czego się nie robi dla... No właśnie, kogo?

Od Laili

-Śpi ukochany, śpi... Zawsze przy Tobie będę-spojrzałam w okno. Kiedy zasnął wyszłam z łóżka zostawiając go samego, poszłam do kuchni.

Od Rinmaru

Posłusznie połknęłam to, co mi dał. Było mi coraz zimniej. Znów odpłynęłam...

Od Neos' a

Podałem jej lek przeciw bólowy-No weź to, pomoże Ci-przysunąłem jej lekarstwo do ust. Nałożyłem na jej ramiona moją kurtkę.

Od Ash'a

Powoli przysypiałem... Miałem, co prawda, robotę, ale tak bardzo nie chciało mi się nic robić...

Od Rinmaru

Cały czas uderzały we mnie nowe fale bólu. Przy każdej sztywniałam, starając się powstrzymać krzyk. Jedynie ciepło u mojego boku dawało mi trochę otuchy...

Od Laili

-Mhm...-odparłam cicho i zamknęłam oczy głaskając go po włosach. Znów było tak miło, ciekawe kiedy skończy się ten sen...

Od Neos' a

Zacząłem ją ogrzewać i przytuliłem ją do siebie. Pogłaskałem ją po włosach.

Od Ash'a

- Sporo pokoi... Na razie tyle. - zaśmiałem się cicho.

Od Rinmaru

Całkowicie zabrakło mi siły. Oparłam się o niego, dalej drżąc.

Od Laili

Mój Ash... Uśmiechnęłam się lekko i objęłam go mocno. Pocałowałam go w czubek głowy i przeczesałam jego włosy-Jakie masz plany na remont?

Od Neos' a

Podszedłem do niej i objąłem ją ramieniem, aby ją ogrzać. Błagam, nie cofaj się... Spojrzałem na nią.

Od Ash'a

Położyłem głowę na jej piersi i westchnąłem. Bicie jej serca mnie uspokajało... Przytuliłem ją do siebie.

Od Rinmaru

- Głowa... I... Wszystko... - wyszeptałam. Przeszły mnie ostre dreszcze.

Od Laili

Wywrociłam oczami-No dobra, niech będzie-uwiesiłam mu się na szyi i pocałowałam go. Rozleniwiłam się ostatnio... Drugi dzień w łóżku.

Od Neos' a

Przybrałem ludzką postać, nie miałem na sobie koszuli, ponieważ ona się nią właśnie okrywała-Rinmaru... Powiedz coś. Coś Cię jeszcze boli? Zimno Ci?

Od Ash'a

- No... Ale obiecaj, że nie będziesz się przemęczać. - oparłem się na łokciach, wisząc nad nią.

Od Rinmaru

- Nneos... - po raz pierwszy wypowiedziałam jego imię. Zaraz po tym poderwałam się i jednocześnie skurczyłam przez szarpiący ból w boku. Zauważyłam też, że miałam na sobie inne ubranie... Odpiętą koszulę. Panikując obwinęłam się nią na tyle, na ile starczyło materiału...

Od Laili

-Mogę Ci pomóc przy budowie?-zapytałam cicho znowu patrząc na niego błagalnie. Przerażał mnie momentami...

Od Neos' a

Kamień z serca, żyje, obudziła się...-Rinmaru... Jak się czujesz? Coś Cię boli? Jesteś głodna, zimno Ci?

Od Ash'a

Delikatnie ucałowałem ją w czoło.
- Grzeczna dziewczynka. - uśmiechnąłem się drapieżnie.

Od Rinmaru

Otworzyłam oczy. Bolała mnie głowa i czułam się słabo. Już po kilku sekundach zauważyłam, że ktoś się we mnie wpatruje.

Od Laili

-Au, Ash-zaśmiałam się i spojrzałam na niego. Oczy mi już łzawiły i zaczynało mnie wszystko boleć. Uspokoiłam się, uległam mu.

Od Neos' a

Czuwałem przy niej zmieniając jej opatrunki, przyglądając zioła... Postawiłem sobie jeden cel, że nie pozwolę jej umrzeć. Aby nie marzła spałem obok niej ogrzewając ją. Czasem wołałem ją po imieniu.

Od Ash'a

Przytrzymałem jej obie ręce jedną dłonią, a drugą zacząłem ją łaskotać. Najpierw chichotała, potem zaczęła się śmiać i wiercić.

Od Rinmaru

Jak przez mgłę czułam czyjąś obecność. Pojawiała się i znikała. Gdy prawie całkiem osuwałam się w ciemność słyszałam głos wołający moje imię i ciepło na dłoni. To odsuwało ciemność, jednak nie dało rady do końca wciągnąć mnie do światła.

niedziela, 7 czerwca 2015

Od Laili

Próbowałam go odepchnąć, ale nie pozwalał mi. Objęłam go nogami w pasie i przyciągnęłam do siebie. Pocałował mnie, a ja jego...

Od Neos' a

Wyswobodziłem ją, do domu ciągnąć, za daleko. Po alfy lecieć, za daleko. Zabrałem ją do mojej mojej jamy. Położyłem ją na wyściółce i wylizałem jej ranę... Potem podszedłem po zioła..

Od Ash'a

- Ach tak? - przytrzymałem jej ręce nad głową. Próbowała sie uwolnić, jednak na to nie pozwalałem.

Od Rinmaru

Nieudolnie próbowałam rozszerzyć stalowe zęby sideł. Z oczu lały mi się łzy, przez co nie widziałam nic. Bolało...

Od Laili

Obudziłam się, a on był obok mnie. Uśmiechnęłam się, cała złość znikła razem ze snem. Przyciągnęłam go do siebie-Nie jestem słaba pysiu.

Od Neos' a

Usłyszałem jej krzyk... Wybiegłem jej na ratunek. Biegnie twój wybawiciel-chciałoby się krzyknąć... Dopadłem do niej, leżała w pułapce, miała cały bok w zatrzasku...

Od Ash'a

Przysiadłem na skraju łóżka obok niej. Rozdrażniłem ją. Nieźle.
Zacząłem bawić się jej włosami.

Od Rinmaru

Znów się zaczerwieniłam. Czy on musi gadać coś takiego?
Zaczekałam aż zniknie w kuchni, po czym cichutko wstałam i wyszłam na dwór. Tam przyśpieszyłam. Biegłam przed siebie, goniona dziwnym uczuciem.
W pewnym momencie ziemia osunęła mi się spod stóp i runęłam w dół. Poczułam uderzenie i ostry ból w boku. Krzyknęłam głośno.

Od Laili

Odeszłam zła, dziś przesadził. Zakopałam się w pościeli i zamknęłam oczy... Odpłynęłam.

Od Neos' a

-Rinmaru...-powtórzyłem jej imię powoli i uśmiechnąłem się lekko-Ładnie.

Od Ash'a

- To nie robota dla słabych kobiet... - uśmiechnąłem się. Spojrzała na mnie wściekle. Gdyby ludzki wzrok mógł zabijać...

Od Rinmaru

Zaczęłam rozmyślać. Jeśli dobrze pamiętam...
- Rin... Maru. Tak myślę. - powiedziałam cicho. Nie używałam imienia od tak dawna, że nie byłam pewna, czy to na pewno to.

Od Laili

-Ty pierdoło-oburzyłam się, ale on tylko się zaśmiał cicho.-Chcę Ci pomóc w remoncie.

Od Neos' a

Wróciłem po dłuższej chwili ciągnąc za sobą jelenia i młode oraz zająca. Dobre łowy... Wszedłem do domu umazany krwią-Jak masz na imię?-zapytałem.

Od Ash'a

Zaśmiałem się cicho.
- Jesteś moja. A to mój podpis.

Od Rinmaru

Skuliłam się na kanapie. Jego wyznanie onieśmieliło mnie, ale i sprawiło, że było mi ciepło na sercu...

Od Laili

- Co ty... Ash-oburzyłam się i spojrzałam na niego karcąco-Po co Ci to? Wszyscy będą widzieć...

Od Neos' a

-Odpoczywaj...-odbiegłem w las pomyśleć. Co się ze mną działo...?

Od Ash'a

- No... - zachichotałem. Spojrzała na mnie pytająco. Nie odpowiedziałem, jedynie lekko nacisnąłem czerwoną plamkę na jej szyi...

Od Rinmaru

Wcisnęłam głowę w ramiona. Coś takiego... Usłyszałam po raz pierwszy. Prawdę mówiąc, nawet nie wiedziałam dokładnie, jak wyglądam...

Od Laili

Nasz prysznic przyjemnie się przedłużył... Kiedy było po wszystkim umyłam go, a on umył mnie. Wyszłam z łazienki cała czerwona-Ciepło tu-skomentowałam.
.

Od Neos' a

-Przepraszam, co nie zmienia faktu, że tak myślę-no tak, gadaj co Ci ślina na język przyniesie...

Od Ash'a

Cicho jęknąłem. Lekko zassałem skórę na jej szyi, nadając wszystkiemu równy rytm...

Od Rinmaru

Zaczerwieniłam się. Ja... Śliczna? To... Niemożliwe.

Od Laili

Przytuliłam się do niego... Znów było mi tak przyjemnie gdy mnie wypełniał... Był taki delikatny, ale stanowczy, mój kochany...

Od Neos' a

-Jesteś taka śliczna...-wyszeptałem myśląc głośno. Poczułem, że drgnęła. Neos, ty idioto... Odsunąłem się od niej-Wybacz...

Od Ash'a

Przycisnąłem ją do ściany i lekko podniosłem. Cały czas myślałem nad tym, żeby nie sprawić jej bólu...

Od Rinmaru

Dlaczego on to robił? Przecież widział mnie dobrze. Nie musiał się domyślać i wyobrażać...

Od Laili

Przeszył mnie dziwny dreszcz i jęknęłam. Spojrzałam na niego, aby nie przestawał. Pocałowałam go namiętnie...

Od Neos' a

Chciałem zobaczyć świat jej oczami, tylko utrudniłem sobie zadanie, bo zamknąłem oczy. Uśmiechnąłem się lekko.

Od Ash'a

Zacząłem delikatnie masować jej plecy. Oparła się o mnie. Przeniosłem ręce na jej brzuch.

Od Laili

Przytuliłam się jeszcze do niego i weszłam pod prysznic... Przekręciłam baterię, a wodospad ciepłej wody opadł na moje ramiona i zaczął spływać po całym ciele. Ash patrzył na mnie, a po chwili dołączył.