Przytuliłam go czule, pewnie bardzo za nimi tęsknił. Trwaliśmy tak w uścisku, póki nie zasnęliśmy. W nocy obudziło minie skomlenie szczeniąt. Zerwałam się szybko i weszłam do ich pokoju. Zbliżyłam się do kołyski i pogłaskałam każdego po głowie. Poczułam dwa wilcze łebki i wystraszyłam się. Niepotrzebnie zawołałam Ash' a, przecież każdy z nich miał dwie postacie...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz