sobota, 25 lipca 2015

Od Neos' a

Spojrzałem na nią zdziwiony.
-Tak Ci się spieszy?-Zaśmiałem się-Wiesz, jeśli chcesz...-Zamruczałem jej uwodzicielsko do ucha.

Od Rinmaru

Przycisnęłam jego usta mocno do swoich.
- Nie mogę się doczekać, aż znowu będziemy mogli zaszaleć... - wymruczałam.

Od Neos' a

-Moja kochana Rin...-Westchnąłem cicho i pocałowałem ją lekko.

Od Rinmaru

Wtuliłam się w niego. Wplotłam palce w jego włosy i uśmiechnęłam się do niego.

Od Neos' a

Pocałowałem jej brzuch, a potem ją namiętnie. Moja ukochana...

Od Rinmaru

Westchnęłam. Tutaj byłam naprawdę szczęśliwa. To coś, czego w dzieciństwie nie doświadczyłam...

Od Neos' a

-No przecież, że nie.-Uśmiechnąłem się do niej i pocałowałem ją w policzek.

piątek, 24 lipca 2015

Od Rinmaru

Otarłam oczy.
- No przecież nie rycze. - chlipnęłam.

Od Neos' a

Przytuliłem ją do siebie.
-Rin, kochanie. Nie płacz, bardzo Cię proszę.-Pocałowałem ją w czubek głowy.

Od Rinmaru

Mnie również zachciało się płakać. Doprowadziłam do łez siostrę mojego ukochanego, do tego alfe...

Od Laili

-Nie martw się o Lou. Wróci, ale musimy mu dać czas...-Miałam łzy w oczach. Przypomniało mi się jak trzymałam go pierwszy raz. Wyszłam szybko z ich pokoju i weszłam do naszej sypialni. Zaczęłam płakać w poduszkę.

Od Rinmaru

- Tak... Ciekawe. - nie mogłam zdobyć się na uśmiech, sprawa Lou nie dawała mi spokoju.

Od Laili

-Jak się czujesz?-zapytałam siadając ostrożnie na skraju ich łóżka. Neos objął swoją partnerkę i spojrzał na mnie spokojnie.
-A Ty jak? Mam kolejnego siostrzeńca?
-Nie, tym razem masz siostrzenicę. Ciekawe z kim będzie się bawić...-Uśmiechnęłam się do dziewczyny.

Od Rinmaru

- Nie, oczywiście że nie. - odparłam cicho.

Od Laili

Weszłam do pokoju mojego brata i jego partnerki z wesołym dzień dobry.
-Nie przeszkadzam?-zapytałam radośnie i zbliżyłam się do nich.

czwartek, 23 lipca 2015

Od Rinmaru

Skinęłam głową.
- Mam nadzieje, że Louren kiedyś wróci... - usłyszałam pukanie do drzwi.

Od Ash'a

Westchnąłem. Moje biedne dzieci...

Od Jeff' a

Uśmiechnąłem się lekko do siebie i usiadłem na ziemi obok.

Od Sorena

-Dobrze ojcze...-Ziewnąłem i położyłem się spać.

Od Neos' a

-Urodziło im się dziecko, zaraz po stracie drugiego. Biedni...

Od Ash'a

- Nie, nie. Nic się nie stało. Śpij dalej. - uśmiechnąłem się lekko.

Od Avaline

Zaczęłam się rumienić.Spuściłam głowę by tego nie zauważył.
ZATKAŁO MNIE!!

Od Sorena

Spojrzałem na ojca zaspany.
-Mała płakała?

Od Ash'a

Skinąłem głową i zrobiłem jak kazała. W pokoju małej zastałem Sorena.

Od Laili

-Ash...-Jęknęłam zrezygnowana i uśmiechnęłam się pod nosem. Wtuliłam się w niego.-Chodź do dzieci. Ja pójdę odwiedzić brata.

Od Ash'a

Pogłaskałem jej włosy.
- Nie możesz się teraz stresować.

Od Laili

Wtuliłam się w niego i westchnęłam cicho.

Od Ash'a

Objąłem ją i przytuliłem.
- Kiedyś wróci. Na pewno.

Od Laili

-Czuje w sercu, że to najlepszy obrót spraw,ale bardzo za nim tęsknię. Lou, wróć do nas synku.

Od Ash'a

Pokręciłem głową.
- Nic. Zero.

Od Laili

-Akira mnie obudziła, ale Sor jest przy niej.-Odparłam.-Masz coś?

środa, 22 lipca 2015

Od Ash'a

- Lai... - uśmiechnąłem się. - Czemu nie śpisz?

Od Laili

Wyszłam na dwór do Ash' a wcześniej zaglądając do pokoju małej, ponieważ obudził mnie jej płacz. Sor wszystkim się zajął.

Od Ash'a

Wyszedłem przed dom. Chciałem znaleźć chociaż śladowy zapach Lou...

Od Sorena

Akira spała. Kiedy ojciec wyszedł przybrałem wilczą formę i ułożyłem się koło jej kołyski. Mię spałem, czuwałem.

Od Ash'a

- Wybrałem bardzo dobrze. - stwierdziłem. Jeszcze raz spojrzałem na moje dzieci z czułością.

Od Sorena

-No dobrze, ale wiedz, że źle wybrałeś.

Od Ash'a

- Jestem pewien ze dasz rade. - położyłem dłoń na jego ramieniu.

Od Sorena

-Ja... Ale ja nie dam rady ojcze. To on powinien zająć moje miejsce.

Od Ash'a

- Możliwe że niedługo odejdę, by go szukać. - oznajmiłem. - Będziesz musiał się wszystkim zająć.

Od Sorena

Poczułem się znów jak szczenię.
-Tak ojcze, jak sobie życzysz.

Od Ash'a

- Masz z tym skończyć. - oznajmiłem twardo. - Dla dobra Akiry.

Od Sorena

-Co mam innego robić ojcze? Do nie czego innego się nie nadaje. Ćpam po kątach, biorę udział w nielegalnych walkach...

Od Ash'a

Uśmiechnąłem się z czułością.
- Dzięki, ale twoja robota jest inna....

Od Sorena

-Będę Ci pomagał, póki nie padnę.-Oznajmiłem mu wojowniczo..

Od Ash'a

- Czy wierzę... - westchnąłem. - Nie wiem. Ale kiedyś na pewno jeszcze go zobaczymy. Choćbym miał go szukać przez całe moje wieczne życie.

Od Sorena

Spojrzałem na ojca i odłożyłem małą. Usiadłem na kanapie i westchnąłem.
-Wierzysz, że Lou wróci?

Od Ash'a

Przygryzłem wargę. Dlaczego cała moja rodzina cierpiała?

Od Sorena

-Akira...-Wypowiedziałem jej imię, a wtedy ona skupiła na mnie wzrok. Jej oczy były magiczne, czarowały ludzi.

Od Ash'a

Posmutniałem.
- Akira. A Lou... Może jeszcze go kiedyś zobaczymy.

Od Sorena

-Straciliśmy Lou ojcze, nie chce tak samo stracić tej małej. Jak jej w ogóle?

Od Ash'a

- Wszystko jest dobrze. Nie wiem, czemu się tak zachowuje... - westchnąłem.

Od Sorena

-Ojcze co z nią nie tak? Dlaczego się tak rozgląda? Co tam widzi? Były problemy przy porodzie? Przydusiło ją?- Ojciec skracił mnie wzrokiem.

Od Ash'a

Laila zasnęła. Po cichu poszedłem do Sorena i małej.
- Co jest?

Od Sorena

Mała ciągle gdzieś się rozglądała, próbowała coś złapać i za czymś stękała. Zdziwiło mnie to. Położyłem ją w łóżeczku i podałem jej grzechotkę. Nie reagowała na nią jednak. Zawołałem ojca.

Od Ash'a

Zaprowadziłem Sorena do pokoju przygotowanego dla małej i nakazałem mu na nią uważać. Wróciłem do Laili.

Od Laili

Przytuliłam się do Ash' a i ziewnęłam zmęczona. Mój mąż od razu wszystkich ewakułował z pokoju.

Od Ash'a

Uśmiechnąłem się. Razem wyglądali tak... Słodko.

Od Sorena

Ta mała istotka spojrzała na mnie swoimi nietypowymi oczkami i zaczarowała mnie. Teraz moim zadaniem było chronić jej, mojej małej siostry. A potem miałem troszczyć się o swoje stado. Wziąłem ją ostrożnie na ręce i zaśmiałem się nerwowo. Spojrzałem na rodziców.

Od Ash'a

Podsunąłem małą bliżej do niego. Zwróciła swoją uwagę na brata.

Od Jeff' a

Zatrzymałem się i spojrzałem na nią. Po chwili zawahania pocałowałem ją w policzek.
-Dziękuję za poświęcony mi czas piękna kobieto.

Od Avaline

Tak sobie powoli szliśmy do ni kont. Bez celowo bo tak.....

Od Jeff' a

Ruszyłem powoli obok niej przed siebie. Wiedzieliśmy gdzie idziemy-przed siebie.

Od Avaline

- Możemy tam iść - powiedziałam - A zresztą mi to obojętne.

Od Jeff' a

-Rozumiem. Życzysz sobie czegoś jeszcze? Wracamy tam do rogów?

Od Avaline

Sparzałam na niego.
- A bo ja wiem.

Od Jeff' a

Obserwowałem ją uśmiechając się pod nosem.
-Na co ma ochotę piękna dama?

Od Avaline

Wzruszyłam ramionami. Potem przytknęłam nos do ziemi...

Od Jeff' a

- Tak... Dlaczego nie skończyłaś? Co się stało?

Od Avaline

- I koniec polowania na sarenkę  - powiedziałam spoglądając na uciekająca ofiarę.

Od Jeff' a

Sarna uciekła, a ją wylądowałem obok Avaline. Czekałem.

Od Sorena

Nie chciałem bardziej wchodzić... Wycofałem się do łazienki. Umyłem się i w ludzkiej postaci wróciłem do ich pokoju. Niepewnie wyciągnąłem dłoń do dziecka.

wtorek, 21 lipca 2015

Od Avaline

Już miałam na nią skoczyć gdy nagle usłyszałam głośny stuk kopyt.....

Od Ash'a

Uśmiechnąłem się lekko.
- To twoja siostra, Sor.

Od Jeff' a

~Ja na plecy, Ty za gardło~
Pozwoliłem, aby prowadził mnie instynkt.

Od Avaline

Nie zauważona podchodziłam coraz bliżej......

Od Jeff' a

Zrobiłem tak jak mówiła. Zaszedłem ofiarę od tyłu.

Od Sorena

Wróciłem do domu zawiedziony. Nie znalazłem mojego brata, a więc go straciłem. Wpadłem przez drzwi i trzasnąłem nimi. Usłyszałem nagle płacz dziecka i zastrzygłem uszami. Szybko wbiegłem na piętro do pokoju starszych.
-Mama, czy Rin...?-Zapach dochodził z pokoju rodziców. Wsunąłem łeb przez drzwi i spojrzałem na zmartwionych rodzicieli. Spojrzałem na ojca.

Od Avaline

~ Ja będę się skradać od przodu a ty ją zaskocz od tyłu ~ powiedziałam mu telepatycznie.

Od Ash'a

Uśmiechnąłem się. Mała złapała za moje włosy i, najwyraźniej zafascynowana ich kolorem, zaczęła za nie ciągnąć.

Od Jeff' a

Spojrzałem na nią pytająco. Posłałem jej telepatyczną wiadomość.
~Jak działamy?~

Od Laili

Posmutniałam, moi biedni chłopcy. Wiedziałam, że Soren może się załamać. Oby mała Akira była dla niego ukojeniem. Zamknęłam oczy i odetchnęłam. Mała wreszcie skupiła się na tacie.

Od Avaline

Wpatrywałam się w ofiarę. Sarna za bardzo się wierciła bym mogła na nią skoczyć...

Od Ash'a

Przygryzłem wargę.
- Soren ją na pewno zobaczy. I może Lou kiedyś też...

Od Laili

Spojrzałam na niego i uśmiechnęłam się.
-Pasuje jej. Chciałabym, aby nasi synowie mogli zobaczyć swoją siostrzyczke.

Od Jeff' a

Czekałem, na jej kolejny ruch. Po chwili zdecydowałem się dołączyć.

Od Ash'a

Przysiadłem obok.
- No nie wiem... Może... - zacząłem rozmyślać. - Może Akira?

Od Avaline

Podeszłam bliżej sarny tak by mnie nie zauważyła. Niestety nadepnęłam na coś lecz sarna tylko podniosła głowę a po chwili znów skubała trawę..

Od Jeff' a

Obserwowałem ją czujnie leżąc obok w wysokiej trawie.

Od Laili

Spojrzałam na niego obrażona jak dziecko. Oparłam się o poduszki prawie siedząc. Poprosiłam, aby podał mi córeczkę.
-Jakie imię jej nadamy?

Od Avaline

Zamknęłam oczy i nasłuchiwałam ostrożni się skradając....

Od Ash'a

Natychmiast do niej podbiegłem i przytrzymałem ją.
- Nie wolno ci jeszcze wstawać!

Od Jeff' a

Trzymałam się z tyłu obserwując ją. Zbliżyłem się do niej powoli.

Od Laili

Zachowanie małej zmartwiło mnie i zdziwiło. Mała wyciągała rączki jakby coś próbowała łapać, za chwilę znów chichotała. Podniosłam się z miejsca i usiadłam na łóżku. Próbowałam wstać.

Od Avaline

Schowałam się za wysoką trawą i czekałam na odpowiedni moment....

Od Ash'a

Zrobiłem jak chciała. Gdy skierowałem się do ściany mała zaczęła się oglądać

Od Jeff' a

Pobiegłem za nią, ale raczej, aby oglądać jak porusza się z gracją. Jej styl zachwycał mnie.

Od Avaline

Zmieniłam się w wilka i pobiegłam za zapachem ofiary....

Od Jeff' a

Skinąłem głową i przystanąłem nagle. Poczułem zapach ofiary.

Od Laili

Zdziwiło mnie to. Poprosiłam, aby Ash wziął ją na ręce i podszedł tam gdzie się wyrywa.

Od Avaline

Pokiwałam głową. 
- Ale najlepiej nie wkurzaj go. Wiesz mi nie za bardzo lubi wilków na wet jak mu nic nie zrobią.

Od Ash'a

Uśmiechnąłem się, ale zauważyłem, że wcale na mnie nie patrzy. Spoglądała gdzieś w pustą przestrzeń, uśmiechając się.

Od Jeff' a

-Jeśli on przeprosił Ciebie, to jestem w stanie się na to zgodzić..

Od Avaline

- Nie powinieneś mnie przepraszać tylko Sarisa - powiedziałam spokojnie.

Od Jeff' a

Trzymałam się blisko niej rozmawiając o niczym.
-Wybacz, że zaatakowałem Twojego przyjaciela...

Od Laili

-Ale i tak wciąż wygrywaciem-Zaśmiałam się pod nosem. Kiedy mała się zachłysnęła, odsunęłam ją i ułożyłam w ramionach. Zauważyłam, że się za czymś rozgląda.-Tutaj jest tata...-Wskazałam jej ojca.

Od Ash'a

Zachichotałem.
- No to teraz nie jesteś jedyną babą w naszej rodzinie.

Od Laili

Spojrzałam na niego z uśmiechem i pogłaskałam córeczkę po główce. Z pomocą męża przystawiłam dziewczynkę do karmienia.

Od Avaline

Wstałam i otrzepałam sukienkę po czym powiedziałam.
- Więc prowadź Jeff.

Od Jeff' a

Spojrzałem na rogi kątem oka i ruszyłem powoli czekając na nią. Myślałem, gdzie ją zabiorę na to polowanie.

Od Ash'a

Przysunąłem się bliżej. Laila delikatnie pogłaskała małą.

Od Avaline

Zamyśliłam się.
- Może być polowanie.
Zerknęłam na Sarisa a on z nienawiścią patrzył na Jeffa, a Skipper mu coś tłumaczył.

Od Jeff' a

-Masz na coś ochotę? Jakieś miejsce, polowanie? Jestem otwarty na proppzycje.-Posłałem jej ciepły uśmiech.

Od Laili

-Usiądź przy mnie, proszę.-Stękania mojego naszego dziecka koiły moje nerwy. Mała już tu jest, nie ma obaw.

Od Avaline

Zarumieniłam się lekko i spuściłam głowę.
- Dzięki.                 

Od Jeff' a

-Nic, chcę po prostu spędzić czas z piękną kobietą.-Odparłem i puściłem jej oczko.

Od Ash'a

Gdy zobaczyłem że się obudziła, uśmiechnąłem się.
- Chcesz ją potrzymać? Masz dość siły?

Od Avaline

- Nie, a o co chodzi? - spytałam go

Od Jeff' a

Ignorowałem jednorożce, zwłaszcza tego jednego. Zatrzymałem się przy Avaline i odetchnąłem.
-Nie przeszkadzam?-Zapytałem głupio.

Od Laili

Obudziłam się zmęczona, mimo, że cały czas spałam. Zdenerwowana ciszą podniosłam się na łokciach i spojrzałam na Ash' a, który trzymał zawiniątko. Naszą córkę.

Od Avaline

Zobaczyłam zdyszanego Jeffa wpadającego na polane. Prawie pól stada rogaczy popatrzyło się w jego stronę, nawet Saris ze Sipperem spojrzeli na niego. Saris prychną...

Od Ash'a

No dobrze...
Teraz mogłem się wszystkim spokojnie zająć. Laila spała.

Tym razem poszło dość szybko. Niedługo potem trzymałem na rękach moją córkę....

Od Laili

Nie chciałam zasypiać, nie mogłam, ale jego moc... Brakowało mi już siły, aby się przeciwstawić.
-Ash...-Wyszeptałam i zasnęłam.

Od Ash'a

Musiałem czegoś spróbować. Musiałem...
Zakryłem jej oczy ręką. Skupiłem się. Widziałem jak jej usta rozchylają się z zaskoczenia.
- Conieco mi jeszcze po matce zostało oprócz wieku.... - powoli wprowadzałem ją w stan sztucznego snu.

poniedziałek, 20 lipca 2015

Od Laili

Próbowałam usnąć, ale niepokój ciągle mnie wybudzal. Musiałam zaufać mojemu ukochanemu.

Od Ash'a

- Postaraj się zasnąć. Wszystko będzie dobrze... - zmierzyłem jej puls.

Od Laili

Poczułam ulgę, spojrzałam na niego. Byłam już zmęczona, a dopiero się zaczynało.

Od Ash'a

Nagle sobie coś przypomniałem. Poderwałem się.
- Zaczekaj moment! - zacząłem grzebać w szafkach, szukając pewnego środku i strzykawki. Gdy wszystko znalazłem przygotowałem zastrzyk i delikatnie pomogłem jej usiąść.
- To pomoże ci się rozluźnić. - wstrzyknąłem płyn w jej krzyż. To powinno szybko pomóc...

Od Laili

Poczułam nie pokój, że Ash może wyjść i mnie zostawić. Załapałam go mocniej za dłoń i zacisnęłam powieki, aby powstrzymać łzy.

Od Ash'a

Czułem się bezsilny. Nie wiedziałem jak jej pomóc...

Od Laili

-Ash!-Złapałam go za rękę mocno. Pomógł mi ubrać odpowiedni strój i ułożyć się w miarę dogodnie na łóżku. Zapowiadała się długa noc...

Od Ash'a

- Ty mi mówisz że ja mam być spokojny? Niestety ale się o ciebie boje! - jęknąłem.

Od Jeff' a

Ktoś wszedł do mojego domu.
-Jeff, daj mi mieszankę. I jakieś leki na zakażenie.-Młody alfa stał zdyszany i chyba gotowy do podróży. Bez słowa znudzony zabrałem się za pakowanie zamówienia.
- Gdzie tak pędzisz?
-Nie ważne, powiedz moim rodzicom, aby czekali na sygnały.-Skinąłem głową potakująco i wybiegłem za nim. Poleciałem na polanę rogów.

Od Laili

Przede wszystkim spokój.
-Ash, oddychaj. Spokojnie kochany.-Pogłaskałam go po policzku lekko i zwinęłam się z bólu.

Od Avaline

Poszłam z Sarisem do Stada gdzie czekał Skipper......
.......
Saris rozmawiał ze Sipperem o dzisiejszej bójce. A ja siedziałam pod drzewem z podkulonymi nogami. Byłam bardzo ciekawa o czym mówią i gdzie poszedł Jeff...........

Od Ash'a

Nie wiedziałem co robić. Całkowicie panikowałem...

Od Laili

Oddychałam szybko i płytko. Też nie cieszył mnie ten termin. Zaczęłam błagać, aby jeszcze poczekała i jak na zwołanie akcja została wstrzymana. Spojrzałam na Ash' a.

Od Ash'a

- Lai?! - zacząłem panikować. Tylko nie teraz....

Od Laili

Ciszę i chwilę spokoju przerwał mój jęk i ból. Podniosłam się do siadu łapiąc się za brzuch. O nie, byłam za słaba na to...

Od Ash'a

Zamilkłem. Nie miałem sił nic mówić...

niedziela, 19 lipca 2015

Od Laili

-Nie płacz i nie obwiniaj się mój najdroższy. Błagam Cię o to.

Od Ash'a

Wstrząsnął mną szloch.
- Nigdy nie powiniem był skazywać kogoś na moje przekleństwo...

Od Laili

- To nie Twoja wina, to na pewno nie jest Twoja wina skarbie. Nikt nie jest winny.-Szepnęłam płaczliwie i pocałowałam go czule.

Od Ash'a

Załkałem.
- To przeze mnie... Przez moją przeklętą krew cierpi moja rodzina...

Od Laili

-Dlaczego się tak dzieje?!-Uderzylam go w pierś zrozpaczona.

Od Ash'a

Przycisnąłem ją do swojej piersi, czując że pod powiekami zbierają mi się łzy.

Od Laili

Poczułam dłoń Ash' a na plecach i zacisnęłam powieki. Przytuliłam się mocno do poduszki i ułożyłam na boku.
-Muszę pamiętać o córce, nie mogę jej zawieść, musi żyć. Nie mogę pozwolić na stratę kolejnego dziecka.-W tym momencie usłyszałam trzask drzwi. Zawołałam Neos' a czy nie wyszedł, ale nie...-O nie, Sor.-Znów zaczęłam płakać.

Od Ash'a

Widok krwi pomógł mi się opanować. Wstałem. Musiałem iść do Laili. Potrzebowała mnie...

Od Laili

Wróciłam do łóżka nie potrafiąc już zatrzymać łez. Płakałam bez przerwy, nie potrafiłam się powstrzymać. To było straszne. Zawyłam z rozpaczy i ukryłam twarz w poduszkę.

Od Ash'a

Zacisnąłem dłonie na włosach. Wbiłem sobie paznokcie w skórę. Po paru chwilach poczułem ciepłą skróżkę krwi cieknącą mi po twarzy...

Od Laili

Płakałam obok mojego męża... Co się stało z moim synem? Dlaczego nie mogłam go chronić?

Od Sorena

Rzuciłem się na łóżko i wbiłem zęby w poduszkę. Spojrzałem w okno i zawyłem jak zraniony.

Od Ash'a

Nie...
Nie byłem w stanie pomóc mojemu synowi. Nie mogłem nic zrobić...
Zakryłem twarz dłońmi i opadłem na ziemię.

Od Sorena

Spojrzałem na niego przez ramię.
-Nie ma go.-Rzuciłem. Usłyszałem okrzyk mamy i jej szloch.

Od Ash'a

- Soren! - zawołałem i pobiegłem za nim.

Od Sorena

Zobaczyłem ojca na schodach. Od razu pomknąłem do swojego pokoju.

Od Ash'a

Denerwowałem się. Gdy usłyszałem otwieranie drzwi, pobiegłem na dół.

Od Laili

Wtuliłam się w niego i westchnęłam. Coś znów się działo, a ja nie mogłam chronić moich potomków. To było straszne uczucie.

Od Sorena

Spojrzałem za nim. Ten demon miał oczy mojego brata... Ale mój brat miał siłę, aby walczyć. Chciałem za nim biec, ale zgubiłem go. Musiałem wracać do domu. Poczułem, że część mnie właśnie gdzieś umarła.

Od Ash'a

- Nie wiem... Ale lepiej będzie jeśli teraz nigdzie nie pójdziemy... - opiekuńczo objąłem ją ramionami. Byle nic się nie stało...

Od Louren'a

Rozpaczliwie starałem się odzyskać kontrole. W tą krótką chwilę, gdy mi się udało, rzuciłem bratu zrozpaczone spojrzenie i instynktownie użuwając skrzydeł odleciałem...
Wątpiłem, że kiedykolwiek wróce...

Od Laili

-Ash... Co się dzieje?

Od Sorena

Cofnąłem się kładąc uszy po sobie... To na pewno nie był mój brat.

Od Louren'a

Wiedziałem że straciłem kontrole. Moje ciało znów rosło, przemieniając mnie w ludzką postać mojego demona.
Gdzieś w tle słyszałem okrzyk mojego brata, ale nie mogłem mu odpowiedzieć...

Od Sorena

Pobiegłem tam, gdzie słyszałem Lou. To co zobaczyłem przeraziło mnie...

Od Ash'a

Poczułem ukłucie strachu. Lou! Byle tylko to nie było...

Od Laili

Poderwałam się z miejsca słysząc krzyk mojego syna i łapy na trawie. Ktoś w pokoju obok spadł z łóżka. Stawiam na Neos' a. Spojrzałam na Ash' a wystraszona.

Od Louren'a

Byłem maksymalnie wkurzony... Również wybiegłem. Skierowałem się do lasu dusz, mimo że nie był to zbyt dobry pomysł. Poczułem to na własnej skórze.
Gdzieś w głębi lasu przeszył mnie ból. Upadłem na kolana. Słyszałem, jak z moich własnych ust wyrywa się krzyk cierpienia. Czułem, że...
Pękam.
Przestaje istnieć.
Znikam.
Całość rozpłynęła się w ciemności.
Teraz czułem jedynie otaczające mnie zło, i zgrozę w moim wnętrzu.

Od Sorena

-Nie jestem już małym dzieckiem, poza tym co Ci do tego? Idź i im naskarż panie idealny!-Wyszedłem z jego pokoju.

Od Louren'a

- Co ja odwalam? - warknąłem., - Co ty odwalasz?! Czy ty nie wiesz, że narkotyki są niebezpieczne? NIE ROZUMIESZ TEGO?!

Od Sorena

Spojrzałem na niego i pomasowałem policzek...
- Co Ty odwalasz?!

Od Louren'a

Zamarłem. Nie...
Straciłem kontrole nad swoimi rękami i wymierzyłem mu siarczysty policzek. Mocno wciągnął powietrze i zszokowany wpatrywał się w ziemię. Zaciągnąłem go do mojego pokoju, po czym zmusiłem, by usiadł na łóżku. Wciąż wyglądało na to, że mój cios na chwile "zawiesił" jego i tak otumaniony przez narkotyki mózg.

Od Sorena

-Lou, cholera! To boli i nie musisz się tak drzeć. Poza tym to nie pierwszy raz, nic mi nie jest.

Od Louren'a

- Jak chcesz. Tylko później nie żałuj. - warknąłem i przyciągnąłem jego dłoń do siebie. Miałem bardzo ostre paznokcie, więc bez problemu nakłułem jego nadgarstek. Przycisnąłem usta do krwawiącej ranki.
Narkotyk!
- Zwariowałeś?! - wrzasnąłem. - Narkotyki?! - mocno zacisnąłem dłoń na jego ręce, czując oszałamiającą wściekłość.

Od Sorena

-To sprawdzaj, nie powiem Ci. To nic takiego, nie ważne.

Od Louren'a

- Najpierw mi powiesz. - nakazałem. Pokręcił głową. Warknąłem.
- Powiedz albo sam sprawdze!

Od Sorena

-Nie ważne bracie, nie ważne. To jak? Sparing? Twoje moce kontra moja?

Od Louren'a

- Sor, co to było? - zapytałem cicho. Ta substancja...

Od Sorena

-Oj tam, oj tam. Możemy w pewnym stopniu wyrównać szansę...-Posłałem mu znaczące spojrzenie i wyciągnąłem z kieszeni strzykawkę. Odwróciłem się do niego plecami i wbiłem igłę w ciało. Z cichym jękiem przyjąłem substancje. Poczułem jego dłoń na ramieniu i posłałem mu wiadomość.
~To jak? Zgadzasz się na to?~

Od Louren'a

Westchnąłem.
- Ale co jeśli cie zranię? Wiesz przecież że nie masz ze mną szans...

Od Sorena

Spojrzałem na brata z radością.
-Choć mały sparing, ja i Ty. Możesz tam używać tych mocy chce się sprawdzić, proszę. Lou, nie daj się prosić! No...!-Skakałem wokół niego jak dawniej kiedy byliśmy szczeniakami.

Od Laili

Czekałam na kolejne pieszczoty chichocząc jak podlotek. Usłyszałam jak chłopcy tłuką się w korytarzu. Sor był czymś podniecony.

Od Ash'a

Złapałem jej dłoń i powoli całowałem każdy jej palec.

Od Laili

Uśmiechnęłam się do niego lekko. Rozumiałam jego obawy. Pogłaskałam go po policzku.

Od Ash'a

Westchnąłem.
- Bardzo bym chciał, ale troche się boje...

Od Laili

-Nie ma przeciwwskazań, ale jak chcesz.-Położyłam się na lewym boku

Od Ash'a

- W twoim stanie... - westchnąłem. - Niestety chyba nie...