Ktoś wszedł do mojego domu.
-Jeff, daj mi mieszankę. I jakieś leki na zakażenie.-Młody alfa stał zdyszany i chyba gotowy do podróży. Bez słowa znudzony zabrałem się za pakowanie zamówienia.
- Gdzie tak pędzisz?
-Nie ważne, powiedz moim rodzicom, aby czekali na sygnały.-Skinąłem głową potakująco i wybiegłem za nim. Poleciałem na polanę rogów.
poniedziałek, 20 lipca 2015
Od Jeff' a
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz