Uwolnij swoją duszę, powróć do przeznaczenia...
-Ale i tak wciąż wygrywaciem-Zaśmiałam się pod nosem. Kiedy mała się zachłysnęła, odsunęłam ją i ułożyłam w ramionach. Zauważyłam, że się za czymś rozgląda.-Tutaj jest tata...-Wskazałam jej ojca.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz