czwartek, 20 sierpnia 2015

Od Laili

-Oczywiście, że nie. Takie kochane maluszki nigdy nie będą przeszkadzać. Soren!-Zawołałam syna, aby wziął miski, mleko i jednego malca. Od razu zauważyłam, że mój potomek dziwnie spogląda na Dragon' a i wydaje się być spięty. Wymieniłam jeszcze kilka zdań z waderą i pożegnałam parę. Razem z synem zaniosłam dzieci do pokoju Akiry, miejsca odpowiedniego dla takich szczeniąt i położyłam trójkę na kocyku. Małą od razu zainteresowało towarzystwo kolegów. Liczyłam, że przy nich odkryje wilczą postać. Kiedy Sor odłożył miski gości poprosiłam go na chwilę na bok.
-Coś się stało? Miałeś jakiś wypadek z Dragon' em?
-Nie, nie. Po prostu... Źle się czuję mamo, to dlatego.-Kłamał, ale nie naciskałam. Wróciłam pilnować młodych.

Od Dagi

Była noc, nie mogłam spać, moja rodzina juz dawno spala, a ja nie. Nagle maluszki się obudził, zaczęły płakać tak mocno, że obudził Dragona wiedziałem, że pewnie są głodne położyłam się i dałam maluchom się najeść. Potem wszyscy poszliśmy spać.
RANO
Obudziłam się i na karmiłam małe. Potem chciałam z Dragonem się przejść, ale szczeniaki nie mogą pójść z nami są jeszcze za małe, mogą się zgubić albo wpaść do wody. Przypomniało mi się, że możemy się zapytać Laili czy może je dzisiaj przypilnować. Wzięłam trzy miseczki z mleczkiem dla maluchów, Dragon wzial miski ja wzięłam na ręce małe i poszliśmy
NA MIEJSCU
Otworzyła na Laila.
- Coś się stało? - zapytała
- Nie, tylko czy mogłabyś je przypilnować do wieczora, mam tu mleczko dla nich. Czy nie będzie problemu? - zapytałam.

Od Dragona CD Sorena

Wracałem do domu z polowania. Gdy wróciłem przed drzwiami zobaczyłem Sorena. Przywitałem się grzeczne. Basior poprosił mnie żebym na chwile z nim poszedł. Wszystko mi powiedział o swoim planie, ale ja od mówiłem mówiąc, że teraz mam miot do wychowania i nie umiem kraść. Basior mnie zrozumiał dlaczego nie mogę, ale kazał mi nikomu o tym nie mówić. Pożegnałem basiora i poszedłem do domu.

środa, 19 sierpnia 2015

Od Sorena

Od jakiegoś czasu chodziłem coraz bardziej zdenerwowany, wiecznie głodny. Nie był to jednak fizyczny głód... Obiecałem sobie, że nie zrobię tego przy Akirze, to dlatego wybiorę się do miasta, przynajmniej na dwa dni. Rodzicom powiem, że chcę poszukać nowych członków do watahy, okradnę dilera w wilczej postaci, a potem od razu na ring. Ale kto zbierze za mnie kasę? Potrzebuje kogoś, kto się ze mną tam wybierze i nie będzie mnie powstrzymywał. Może...

*Chwilę później*
-Dzień dobry, jest może Dragon?-Zapytałem Dagę. Pokładałem w nim spore nadzieje. A potem pomyślałem o moim bracie...
-Ale przecież on mnie już nie pilnuje, z pewnością się nie dowie...-Mruczałem do siebie w oczekiwaniu na basiora.

Od Laili

-Nie, nie trzeba. Ale może Ty potrzebujesz pomocy? Trójka młodych w jednym miocie to nie łatwe zadanie. Jeśli tylko chcielibyście spędzić czas sam na sam z Dragon' em drzwi naszego domu są otwarte dla waszych szczeniąt i dla Was oczywiście. Akira z pewnością będzie chciała poznać nowych kolegów.-Posłałam jej serdeczny uśmiech. Temat mojego syna znów zaczął mnie bardzo męczyć. Pożegnałam parę i ich młode i wyszłam. Zamiast od razu do domu poszłam się przejść. Bardzo daleko od domu...

W międzyczasie...

Niewyraźny cień spoglądał na małą dziewczynkę z uśmiechem. Wiedział, kim ona jest, i wiedział, że nikt inny go nie widzi.
Ale kiedyś.....

Od Dagi CD Laili

- tu jestem - powiedziałam I wyszłam zza zasłony z trzema młodymi.
Gdy Laili je zobaczyła od razu do nich przybiegła i każdego po kolei pogłaskała. Potem ni wiem dlaczego posmutniała.
- co się stało? - zapytałam.
- wy tworzycie piękna rodzinę, a w mojej jednego członka brakuje. - powiedziała i wbiła wzrok w ziemie.
- Chodzi Ci o Lourena, nie myśl o nim - powiedziałam i na mojej twarzy pojawił się szczery uśmiech.
Laila podniosła wzrok i spojrzała na mnie z nadzieją.
- W czymś ci pomoc? - zapytałam.

wtorek, 18 sierpnia 2015

Od Dagi

Obudziłam się rano ze strasznym bólem brzucha. Zaczyna się...Zwinęłam się z bólu. Czułam, że długo już nie wytrzymam...
- Dragon! - pisnęłam skręcając się. - Dragon, obudź się!
Basior obudził się w miarę szybko. Na początku nie wiedział, dlaczego go budzę, ale kiedy ujrzał mój duży brzuch wszystko mu się przypomniało. Szybko wstał i wziął mnie na plecy (jak on mnie w tym stanie uniósł?!). Pobiegł najszybciej jak umiał do jaskini medyka.
Na miejscu czekała już lekarka. Wiedziała o porodzie. DRragon ołożył mnie delikatnie na słomie i pocałował w czoło. Wyszedł z jaskini i zostawił mnie samą z lekarka. Skręciłam się z bólu, ale nie płakałam. Wadera kazała mi przeć. Wykonywałam wszystkie jej polecenia. Czułam potworny ból...Ale po chwili było już po wszystkim.

Od Laili

-Idę odwiedzić brzemienną waderę, pilnuj ich, proszę.-Pocałowałam go w policzek, wzięłam torbę i szybko uciekłam do jaskini Dagi i Dragon' a. Powitał mnie samiec.
-Witaj jak się ma przyszła mama?

niedziela, 16 sierpnia 2015

Od Ash'a

Westchnąłem.
- Tego akurat nie wiem....

Od Laili

-Dlaczego nie chce pokazać się nam..?-Zapytałam smutna.

Od Ash'a

- Tak właśnie myślę. - przytaknąłem. Byłem prawie pewny,  że mój syn tam jest...

Od Laili

-Jak myślisz, czy mała może go jakoś zobaczyć?

Od Ash'a

- Właśnie o to mi chodzi. - westchnąłem.

Od Laili

Spojrzałam na niego, a potem odwróciłam wzrok. Mój kochany syn...
-Ash... Skąd takie przeczucie?-Zapytałam powstrzymując łzy. Skupiłam wzrok na Akirze, wydawała się czymś zaciekawiona. Wyciągała się w stronę pustej ściany próbując coś chwytać swoimi rączkami.-Ash...?

Od Ash'a

Zamyśliłem się.
- Wiesz... Ostatnio mam takie uczucie, że... Louren gdzieś tu jest. - powiedziałem cicho.

Od Laili do Dragon' a

Spojrzałam na nowego basiora, chyba Dragon' a.
-Gratuluję Wam. Z pewnością ją odwiedzę jeśli tylko znajdę czas. Sama również wychowuje teraz potomstwo.
-Dziękuję, czekamy.-Odszedł prawdopodobnie do ukochanej. Zamknęłam za nim drzwi i podeszłam do męża.
-Nowa para szybko się wyrabia.-Przytuliłam go lekko.-Jak nasza mała?
-Jej brat ciągle przy niej siedzi.-Odparł i wskazał mi Sorena podrzucającego Akirę.

<Ash?>

Od Dragon'a CD Dagi

Bardzo się cieszyłem, że Daga jest w ciąży. Wyszedłem z jaskini. Upolowałem mięso i zaniósł em Dadzą. Potem poszedłem zawiadomić alfę. Zapukał em do jej jaskini, a potem wszedłem. Na mych oczach ukazała się wadera.
Co się stało? - zapytała
Daga jest w ciąży może chciałabyś ją odwiedzić-zapytałem

<pani alfa>