- tu jestem - powiedziałam I wyszłam zza zasłony z trzema młodymi.
Gdy Laili je zobaczyła od razu do nich przybiegła i każdego po kolei pogłaskała. Potem ni wiem dlaczego posmutniała.
- co się stało? - zapytałam.
- wy tworzycie piękna rodzinę, a w mojej jednego członka brakuje. - powiedziała i wbiła wzrok w ziemie.
- Chodzi Ci o Lourena, nie myśl o nim - powiedziałam i na mojej twarzy pojawił się szczery uśmiech.
Laila podniosła wzrok i spojrzała na mnie z nadzieją.
- W czymś ci pomoc? - zapytałam.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz