sobota, 11 lipca 2015

Od Rinmaru

Objęłam go czule. Znów byłam spokojna. Oddawałam pocałunki, uśmiechając się.

Od Ash'a

- Nie... Jeszcze nie... Ale... Co się stało?! - wykrzyknąłem.

Od Neos' a

Wyniosłem ją z pokoju i położyłem u nas na łóżku. Zacząłem ją całować czule.

Od Sorena

Wziąłem go na grZbiet i poniosłem do domu. Tam zobaczyłem ojca przed pokojem.
-Co się stało? To już?

Od Rinmaru

- Nnnie wiem... - byłam onieśmielona tym, że w pokoju była jego siostra. Usłyszałam jej cichy śmiech.

Od Louren'a

- Sor... - uśmiechnąłem się gorzko. - Tak, chyba przyda mi się pomoc...

Od Neos' a

Porwałem ją w ramiona i uniosłem w górę. Okręciłem się z nią wokół własnej osi..
-Chłopiec czy dziewczynka?

Od Sorena

-a może Ci pomogę?-Zapytałem wychodząc do niego. Usiadłem obok niepewnie.

Od Rinmaru

Nieśmiało skinęłam głową.
- Nie musisz nawet o to pytać...

Od Louren'a

Oparłem się o jakiś kamień. Moje rany powoli zaczynały się goić.
- Kurde... - westchnąłem. - Jak tu dojść do domu?

Od Neos' a

Uśmiechnąłem się do niej ciepło.
-Wybaczysz mi i dasz szansę?

Od Sorena

Nie ujawiniłem się, ale nie przestałem go obserwować. Mój jedyny brat. On jest demonem... Wszystko stało się jasne.

Od Rinmaru

Zaczerwieniłam się.
- Nneos.. Twoja siostra tu jest...

Od Louren'a

W pewnej chwili poczułem ostry ból i upadłem, obejmując się ramionami. Moja skóra pękała, uwalniając cienie. Całą siłą starałem się to powstrzymać. Po chwili żmudnej walki odetchnąłem głęboko. Tym razem wygrałem...

Od Neos' a

W milczeniu podszedłem do ukochanej i przytuliłem ją do siebie mocno.
-Moja kochana, najdroższa Rinmaru. Wybacz, że uciekłem i nie cieszyłem się razem z Tobą... Przeraziła mnie jednak myśl o tym, że będę musiał się dzielić moim własnym światem z kimś innym. Teraz wiem, że dostanę drugi mały świat, który będę musiał pielęgnować, aby wyrósł na taki wspaniały jak jegk mama.

Od Rinmaru

Wcisnęłam głowę w ramiona. Wiedziałam kto przyszedł. Czekałam na jego słowa.

Od Sorena

Ruszyłem za nim dalej... Nie zostawię brata w potrzebie, on zawsze mnie bronił i wspomagał.

Od Louren'a

Zakaszlałem i otarłem usta. Podniosłem się i powlokłem dalej.

Od Laili

-Z pewnością-Zaśmiałam się serdecznie. Nasz śmiech przerwali wtargnięcie do pokoju. Spojrzałam na mojego brata...

Od Sorena

Obserwowałem co się dzieje z moim bratem i nie dowierzałem... To jakaś choroba? Zaraza? Przed tym mam chronić naszą siostrę? -Lou, mój bracie...-wyszeptałem siedząc ukryty.

Od Rinmaru

Otarłam oczy i uśmiechnęłam się lekko.
- Chyba za dużo panikuje...

Od Louren'a

Padłem na kolana w jakiś krzakach i zacząłem wymiotować krwią. Moje ciało powoli było rozsadzane przez demonią duszę...

Od Laili

-Rozumiem, wiem co czujesz. Ja też się bałam, długo nie chciałam mu powiedzieć, nawet uciekłam...

Od Sorena

Pobiegłem za nim ignorując zakaz i wołanie wujka. Teraz na pewno wszystkiego się dowiem. Nie mam zamiaru mu odpuścić, zostac w tyle... Goniłem go wytrwale, niezmordowanie.

Od Rinmaru

Westchnęłam.
- Wiem, ale... Nic na to nie poradzę...

Od Louren'a

Zamarłem. Właśnie zdałem sobie z czegoś sprawę.
Sposób, w jaki widziałem otoczenie zmienił się. Obraz stracił kolory, a wszystko było niesamowicie ostre.
Nie...
Puściłem brata i odbiegłem.
Pędziłem ot tak, na przód.
Traciłem kontrolę.
Musiałem zniknąć.

Od Laili

-Nie bój się, będzie dobrze. Na pewno wróci. Nie musisz się martwić ani bać.

Od Sorena

-Dlaczego z góry zakładasz, że będę musiał ją przed Tobą chronić? Może to Ty będziesz musiał ją chronić przede mną? Może to nasi rodzice będą musieli chronić ją przed nami? Przestań się tak zachowywać bracie. Z walk nie zrezygnuje, nie dziś.

Od Rinmaru

Zagryzłam wargę.
- Boję się...

Od Louren'a

Złapałem go za kark.
- Nie rozumiesz? Będziesz musiał ją chronić. Nawet przede mną! - wycharczałem.

Od Laili

-Nie martw się kochanie, wróci. Jest głupi, ale nie aż tak.-Posłałam jej ciepły uśmiech.

Od Sorena

Zaśmiałem się. Ja idolem?! Ha, dobry żart. Spojrzałem na brata i wyminąłem go zarzucając głową. 
-Nigdy nie będę dobrym przykładem. I nie wrzeszcz na Neos' a. Ciekawe jakbyś Ty zareagował na wieść o dziecku.

Od Rinmaru

- Ale co jak on nie wróci? - zaszlochałam.

Od Laili

Zaskoczyło mnie to. Jak to Neos uciekł? Co się z nim stało? Przytuliłam ją przyjacielsko i zaczęłam głaskać po głowie.
-Nie martw się tym, spokojnie. Zmądrzeje.

Od Louren'a

Czekałem na nich w lesie. Gdy znalazłem się w zasięgu ich wzroku chyba zrozumieli, że jestem wściekły.
- Co wy sobie wyobrażacie?! - huknąłem. Zwróciłem się do wujka.
- Neos, dupa w troki i do domu! Rin jest przerażona tym, że uciekłeś!! Powinieneś pokazać jej, że cieszysz się z dziecka!  A ty, Soren. - spojrzałem wściekle na brata. - Znowu cały poharatany! Masz zakaz walk! Będziesz idolem naszej siostry, masz stanowić przykład!

Od Rinmaru

- Neos... Uciekł jak mu powiedziałam! - ukryłam twarz w dłoniach.

Od Neos' a

Wyszliśmy z karczmy koło południa. Ja na kacu, mój siostrzeniec cały poraniony. Mimo to szliśmy dumnie przez miasto póki nie zniknęliśmy w lesie. Polimorfowaliśmy i ruszyliśmy przed siebie.

Od Laili

Uśmiechnęłam się do niej i pogłaskałam ją po policzku.
-To wspaniale, Neos już wie?-Zapytałam miło. Widząc jej minę zmartwiłam się.-Coś się stało? Masz wątpliwości?

Od Rinmaru

Zaczęłam się jąkać.
- Nno... No bo... Jja... Jestem w ciąży! - pisnęłam cichutko.

Od Sorena

Śmiałem się jak głupi.
-Dobry żart wujku.
-Ale ja mówię poważnie...-Zamilkłem.-Moja reakcja była podobna.
-Skoro to fakt, to chyba powinieneś tam wrócić. Zresztą wracamy dziś razem. Ja już skończyłem na dziś. Opatrzę rany i wracamy.-Ciekawe co powiedzą w domu na mój stan... Lou mnie ubije.

Od Laili

Spojrzałam na Ash' a znacząco i poczekałam, aż wyjdzie. Następnie przysunełam się do Rin.
-Mów.

Od Rinmaru

- Cz-czy... Mogłybyśmy porozmawiać na osobności? - wyjąkałam.

Od Neos' a

Obudziłem się na kanapie z strasznym bólem głowy. Obok ma krześle siedział Soren i bandażował rękę.
-Wróciłeś do żywych wujku, to dobrze. Powiedz co robiłeś w karczmie?
-Najpierw Ty powiedz dlaczego znów widziałem Cię na walkach?-Spojrzałem na niego wyczekując odpowiedzi
-Nudzę się, chciałem znów poczuć TO.
-TO?
-Nie ważne, a teraz Ty mów.-Zawiązał bandaż i zajął się raną na łydce.
-Właściwie to nie wiem po co tu przyszedłem. Powinienem być obok mojej ukochanej i cieszyć się z naszego szczęścia...-Sor zdziwił się.-No cóż, będziecie mieli kuzyna, albo kuzynkę.-Odparłem i usłyszałem śmiech siostrzeńca.

Od Laili

Spojrzałam na drzwi, a potem na Ash' a.
- Co Cię sprowadza Rinmaru?-Uśmiechnęłam się do dziewczyny serdecznie i zaprosiłam ją do środka gestem. Usiadła na skraju naszego łóżka.- Tak?

Od Jeff' a

Zamyśliłem się i spojrzałem jej w oczy. Odwróciła wzrok i udawała, że patrzy na sokoła.
-No wiesz... Chcesz chronić przyjaciół, ba pewno to zrozumie.

piątek, 10 lipca 2015

Od Ash'a

- Wydaje mi się, że on wie więcej niż my... - przerwało mi pukanie do drzwi.

Od Rinmaru

Neos wciąż nie wracał. Odrobinkę się bałam. Wstałam i skierowałam się do pokoju alf. Musiałam poradzić się Laili.

Od Avaline

Saris spał.
- Sariss? - i pogładziłam go po szyi.
- Mhm - mruknął nie otwierając oczu.
Przegryzłam wargę.
- Wiesz co, ty morze tutaj pośpij a my pójdziemy do Ash'a.
Saris otworzył jedno oko i spytał.
- A kto to wo gule jest?
- No... Alfa.
Zamkną oko i wypuścił powietrze.
- Dobra ale masz później przyjść a teraz mi nie przeszkadzajcie. 
Poczekaliśmy jeszcze z Jeffem ale Saris już chrapał więc pobiegliśmy zamienieni w wilki do domu Ash'a.
Kiedy byliśmy w połowie drogi zwolniliśmy i powiedziałam.
- Ciekawe co ja powiem Ashowi

czwartek, 9 lipca 2015

Od Neos' a

Mój potomek?! Ale... Cofnąłem dłoń i usiadłem na łóżku. Wstałem i wyszedłem z domu. Jakoś tak idąc przed siebie doszedłem do miasta. Widziałem znów Sor na walkach, ale zamiast jakoś mu przeszkodzić postanowiłem odwiedzić karczmę... Piłem długo, potem się z kimś pobiłem, a potem ktoś zabrał mnie do pokoju na górze.

Od Laili

- Co masz na myśli kochany?-Zamruczałam cicho i ugryzłam ogórka. Zachichotałam jak głupia nastolatka.

Od Rinmaru

Lekko docisnęłam jego dłoń.
- Mam nadzieję że twój potomek nie odziedziczy po tobie twojego wolnego myślenia...

Od Ash'a

- Łażą gdzieś. A wydaje mi się, że Lou coś wie... - westchnąłem.

Od Neos' a

-No co? Oświeć mnie kobieto!-Zaśmiałem się przytulając ją. Położyłem dłoń na jej brzuchu podświadomie.

Od Laili

-Gdzie nasi synowie?-Zapytałam cicho i spojrzałam mu w oczy. Byłam taka szczęśliwa.

Od Rinmaru

W nagłym przypływie złości uderzyłam go z całą moją wątpliwą siłą w pierś.
- Głuuuuuupek.

Od Ash'a

- Imiona... Nie, na razie nie. - zamyśliłem się.

Od Jeff' a

Skinalem głową i zamilkłem. Spojrzałem na Sarisa i puściłem sokoła w górę. Zaproponowałem wrócić do Ash' a.

Od Avaline

Zamyśliłam się.
- Jednorożec jest podobny do konia lecz posiadający jednak swoiste właściwości. Od normalnego konia różni go tylko jedna cecha na głowie, między oczami zwierzęcia, znajduje się róg, mający magiczne mocne i nawet niebezpieczne właściwości. A ich łzy mają właściwości lecznicze. Warto wspomnieć też o tym, że jednorożce zazwyczaj mają białą barwę, choć zdarzają się wyjątki.- i tu spojrzałam na Sarisa - Zwierzęta te potrafią bardzo szybko biegać, nierzadko szybciej od największych i najszybszych koni w naszym świeci. Jeśli je się zaatakuje prawdopodobnie zabiją ,ale jeśli nie to powstanie klątwa na zabójcy jednorożca. W ich żyłach płynie srebrna krew która regeneruje reny powstałe w pojedynku.- wzięłam głęboki oddech i znów zaczęłam mówić - Jednorożce są tez zwanymi "Konikami Bogów" ale jeśli chodzi o Sarisa to ma przydomek "Czarny Koń". Od nich można dowiadywać się o proroctwach. A słyszałam tylko o proroctwie Sarisa, swoje i dziewczynki która urodzi się po wielkiej wojnie. Stworzenia które podobne są do koni to Qilina, Hipokampus i Pegazy.I chyba tyle...
Gdy skończyłam od razu połączyłam się z Jeffowym umysłem i powiedziałam mu.
-"Jeff, nie pytaj się mnie o stado jednorożców gdy siedzi tu Saris bo mnie zabije ,że je tu wysłałam ale jak chcesz to ci powiem że stado ma dziesięć jednorożców w tym Sarisa"

środa, 8 lipca 2015

Od Jeff' a

-Opowiedz mi o najważniejszych rzeczach i jakieś ciekawostki. O, i jeszcze ile ma ich tu być czy są jakieś sztuki do odłowienia...?!

wtorek, 7 lipca 2015

Od Neos' a

Oniemiałem... Że co?! Mogą się przydać?!
-Rozumiem, że chcesz pomóc mojej siostrze, ale nie pytaj się mnie...-Zaśmiałem się nerwowo. To pewnie pomyłka, żart...

Od Laili

Pocałowałam go czule kiedy się nade mną nachylił i uśmiechnęłam się do niego ciepło.
-Masz pomysł na jakieś imiona?

Od Rinmaru

Ostatnimi dniami coś do mnie dotarło...
- Neos... Jakie imiona wybrałbyś dla dzieci?
- Czemu pytasz?
- No wiesz... Mogą się przydać...

Od Ash'a

Oj, jak ja się cieszyłem... Posłusznie wykonywałem polecenia Laili, nucąc pod nosem.

Od Neos' a

Wiadomość siostry zaskoczyła mnie. Razem z Rin mieszkaliśmy oficjalnie w domu alf, ale częściej bywaliśmy w lesie. Teraz  leżałem obok niej na łóżku w naszym pokoju i głaskałem ją po ramieniu lekko.

Od Laili

Minął miesiąc, podczas którego wiele się nie zmieniło, no prawie.
Leżałam teraz na kanapie i śpiewałam kołysankę gładząc swój brzuch, który trochę urósł. Znów spodziewałam się potomstwa, kolejne szczenięta. Ash chyba się cieszył, właściwie to nie wiem. Podejrzewam, że jestem w 3 miesiącu, w połowie jeśli powtórzy się czas jak z chłopcami. Reakcja synów zdziwiła mnie. Lou wydawał się nie zaskoczony, a Soren tylko się uśmiechnął i odszedł do swojego pokoju. Zawołałam swojego męża, aby przyniósł mi ogórki i czekoladę.

Od Rinmaru

Przez tą krótką część nocy, która nam pozostała, gadaliśmy. O naszej przyszłości...

Od Louren'a

- Powtarzam, dowiesz się. - westchnąłem i usadziłem go na łóżku.

Od Neos' a

O matko, to było cudowne! Moja kobieta była wspaniała i właśnie mnie sobie podporządkowywała.

Od Sorena

-Bracie, zlituj się. Po co ja wam tu?-zapytałem próbując wyjść na dwór.

Od Rinmaru

Nakreśliłam kontury jego mięśni językiem, zjeżdżając w dół. Zadrżał, gdy musnęłam dłonią jego udo.

Od Louren'a

Wciągnąłem go do domu.
- Zostajesz w domu. Nigdzie nie wyłazisz.

Od Neos' a

Czekałem na jej kolejne ruchy starając się nie reagować gwałtownie.

Od Sorena

Fochnąłem się na niego i wyskoczyłem powalczyćnz drzewami i krzakami. Już nie potrafiłem siedzieć w miejscu... Ciągle myślałem nad tym dzieckiem... Kiedy Lou?

Od Rinmaru

Nachyliłam się i przejechałam wargami po jego karku i niżej, w kierunku brzucha. Słyszałam szalone bicie jego serca...

Od Louren'a

Nie powstrzymałem uśmiechu.
- Dowiesz się, i to niedługo...

Od Neos' a

Spojrzałem na nią, było tak dobrze. Uśmiechnąłem się wyginając ciało w łuk.

Od Sorena

-No, gadaj o co chodzi z tym dzieckiem!-oburzyłem się dając mu się opatrzyć. Spojrzałem na niego wyczekująco.

Od Rinmaru

Zadrapałam lekko jego pierś i zachichotałam, czując jak się pode mną pręży...

Od Louren'a

Złapałem go za ucho i zaciągnąłem do mojego pokoju. Zająłem się jego raną, uśmiechając się w duchu.
Gdyby on to wszystko wiedział...

Od Avaline

Oparłam się o bok Sarisa.
- O nich bym mogla opowiadać całe wieki. A dokładnie co chcesz wiedzieć?

poniedziałek, 6 lipca 2015

Od Neos' a

-Zacznijmy od czegoś łatwego.-Położyłem sobie jej dłonie na twarzy, potem kazałem zjeżdżać jej w dół... Czułem się świetnie pod jej dotykiem.

Od Sorena

Pomogłem mu znieść ojca na łóżko o zająć się jego ranami. Cały czas patrzyłem na niego.
-Jaki zapach? O co chodzi?-Zapytałem kiedy wyszliśmy z sypialni rodziców. Złapałem go za rękę i na granicy jego umysły wyłapałem dziecko. Co, cholera? Lou czy Ty chcesz mi coś powiedzieć?!

Od Rinmaru

Pocałowałam go zachłannie.
- Ale musisz mi pomóc... Być moim przewodnikiem...

Od Louren'a

Słyszałem pytanie Sorena, ale ojciec już nie.
Odpłynął.
Zarzuciłem go sobie na ramie i podeszłem do brata.
- Nie czujesz tego zapachu? - zapytałem. - Ah, no tak... Nieważne.

Od Neos' a

-Całego? To zaczynam naukę kochana.-Zachichotałem. Byłem teraz podwładny jak lalka. Mogła robić ze Man co chciała.

Od Sorena

Spojrzałem na ojca, a potem na brata.
-Goi się jak na psie, zostaw mamo.-Zaśmiałem się i spojrzałem na miejsce gdzie przed chwilą siedziała mama. Poszedłem zapukać do łazienki, ale nie odpowiedziała. Usłyszałem tylko znów szloch. O co  chodziło?
- Ojciec, coś ty matce zrobił?

Od Rinmaru

Zachichotałam i usiadłam na nim.
- Nauczenie się całego twojego ciała na pamięć.

Od Neos' a

-Jaki cel?-Zdziwłem się i spojrzałem na nią.-O czym Ty mówisz Rinmaru?

Od Louren'a

Odetchnąłem. Chyba jest już dobrze...
- A teraz obaj do łóżek. Trza się zająć waszymi ranami...

Od Laili

Poczułam jak treść żołądka podnosi się niebezpiecznie. Wybiegłam z pokoju i szybko ruszyłam do łazienki. Zanim zamknęłam się na zamek słyszałam słowa przeprosin Sorena... Nie miałam w planach szybko wyjść.

Od Rinmaru

- Chce zostać tutaj... - uśmiechnęłam się lekko. - Mam pewien cel...

Od Neos' a

-Już nikt nigdy więcej Cię nie skrzywdzi mój skarbie. Chcesz tu zostać na noc czy wracamy?-Zapytałem spokojnie tuląc ją do siebie.

Od Ash'a

- Martwi się... O naszą rodzinę. - spojrzałem na niego smutno.

Od Rinmaru

- Nie trzeba... Nigdy nikt się mną nie interesował... Najwyżej rzucali we mnie kamieniami. - westchnęłam.

Od Sorena

Wszedłem do pokoju pchany przez brata i spojrzałem na rodziców. Matka źle wyglądała.
- Ojcze... Co jest z matką?

Od Neos' a

-A Ty ilu miałaś i czy nadal masz ich adresy? Muszą dostać w mordę za podryw mojej kobiety.

Od Laili

Spojrzałam na Ash' a. Emocje we mnie musiały znaleźć ujście, więc usiadłam do niego tyłem i zacząłem cicho płakać, tak,aby niczego nie podejrzewał. Tyle krwi, przemocy i cierpień. Poczułam mdłości i zawroty głowy. Schowałam głowę między nogami i zaczęłam oddychać głęboko. Nie dam rady dłużej...

Od Rinmaru

- Chyba nie... A ty? - wtuliłam się w niego.

Od Louren'a

Wepchnąłem go do domu. Rodzice czekali zaniepokojeni.

Od Neos' a

-Oczywiście mój skarbie, masz jeszcze jakieś pytania?

Od Sorena

Dlaczego byłem traktowany jak śmieć? Usiadłem przed domem czując wyrzuty sumienia. Nie chciałem dalej wejść i nikt nie potrafił mnie zmusić.

Od Rinmaru

- Ah tak...? - zachichotałam. Pochlebiło mi to.

Od Louren'a

Podniosłem go. Zauważyłem że kolor jego sierści się zmienił, ale to zignorowałem. Soren warknął wściekle.
Zaniosłem go do domu.

Od Neos' a

-Ja i romanse?!-Zaśmiałem się wesoło.-W życiu nie myślałem o tym łańcuchy z byle jaką. Czekałem na Ciebie skarbie.-Pocałowałem ją w ucho.

Od Sorena

-Ja również bracie, ja również. No cóż nasz ojciec raczej nie dochował się godnego potomka...-Westchnąłem zmęczony wszystkim. Ciągle farbiłem, więc nie zbyt dobrze się czułem.

Od Rinmaru

- Aha... A co z romansami? - zapytałam troche podejrzliwa.

Od Neos' a

Musiałem pomyśleć nad odpowiedzią... Jak by to tu ładnie określić?
-Byłem złodziejem i dzieckiem ulicy. Miałem ciągle pijanego ojca i matkę która przespała się z wilkołakiem i tak o to jestem. Przypominam raczej człowieka niż wilka, ale to już szczegół.-Odparłem cicho.

Od Louren'a

- Nie nadaje się. - powtórzyłem. - Jestem zbyt niezrównowarzony.

Od Rinmaru

- No więc... Opowiedz mi o swoim dzieciństwie. - zarządałam.

Od Sorena

-Akurat! Ty się nie nadajesz?! Mam niby w to uwierzyć?-Spojrzałem na niego i zacząłem się śmiać w głos.

Od Neos' a

Zaśmiałem się i położyłem się obok niej obejmując ją od tyłu.
-Umówmy się, że będziesz zadawać mi pytania, a ja będę na nie odpowiadał. Od czego zaczniesz?

Od Louren'a

- A ja się nie nadaje. - przycichłem.

Od Rinmaru

- Wszystko. Wszystko, wszystko, dokładnie wszystko. - wyrzuciłam z siebie jednym tchem.

Od Sorena

Wyrwałem mu się i odskoczyłem. Spojrzałem na niego poważnie.
-Ja nie chcę zostać alfą.-Odparłem i usiadłem nad brzegiem rzeki. Spojrzałem na swój pysk i zanurzyłem lewą łapę w wodzie.

Od Neos' a

Pogłaskałem ją po włosach i uśmiechnąłem lekko.
-A co chcesz wiedzieć o takim złodziejaszku bez fachu?-Zapytałem cicho bawiąc się jej włosami.

Od Louren'a

Przytrzymałem go w miejscu.
- JA NIE ŻARTUJE!!!

Od Rinmaru

- Chce sie o tobie więcej dowiedzieć. - ukryłam twarz w jego szyi.

niedziela, 5 lipca 2015

Od Sorena

Zaśmiałem się słysząc jego słowa. Ja alfą? Dobry żart! Zacząłem się tarzać chichocząc głupio.
-Dobry żart bracie, a teraz serio jak blisko mogę podchodzić? 

Od Neos' a

Przybrałem ludzką postać i zbliżyłem się do niej. Zacząłem ją zachłannie całować napierając na nią póki znów nie leżała na kocu pode mną.
-A co chcesz robić?

Od Louren'a

- Jesteś idiotą, Sor. - usiadłem obok niego. Złapałem go za szczęke i zwróciłem jego pysk ku sobie. - A teraz weź się w garść, bo masz zostać alfą, matole!! - warknąłem.

Od Rinmaru

- Czuje się dobrze. Nawet bardzo. No i... Chciałabym tu jeszcze z tobą zostać.. Ale z tobą bardzo blisko. W ludzkiej formie... - wyciągnęłam do niego ręke.

Od Sorena

Usłyszałem kroki, ktoś zmierzał w moją stronę. Było mi to obojętne teraz. Mógł nawet przyjść mój Pan i tak byłem na przegranej pozycji. Jakże wielkie było moje zdziwienie gdy zauważyłem Lou.

Od Neos' a

-Tu jestem skarbie.-Zawołałem podchodząc do niej.-Jak się czujesz? Chcesz wracać?

Od Louren'a

Słuchałem słów mojego ojca. Soren...
Miałem mu powiedzieć.
To, co postanowiłem.
Nie ja będę kolejnym alfą.

Od Rinmaru

- Neos...? - zawołałam zlękniona. Znów zniknął mi z zasięgu...

Od Laili

Zrobiłam jak kazał. Obudziłam Lou i przyprowadziłam go do Ash' a. Bałam się tego co nastąpi... Usiadłam w pewnej odległości od nich i spojrzałam w podłogę nieprzytomnie.

Od Neos' a

Nie odpowiedziałem. Ruszyłem powoli przed siebie machając ogonem. Słuchałem czy idzie za mną.

Od Ash'a

Podniosłem się i padłem na kanapę.
- Wszystko ok... Obudź Louren'a. I go tu przyprowadź.

Od Rinmaru

Czułam na sobie jego wzrok.
- Coś jest?

Od Sorena

Odzyskłem przytomność, wszytko mnie bolało. Mój umysł wypełniły wspomnienia z przed kilku godzin... Co ja narobiłem? Po moim pysku spłynęły łzy, które zmieszały się z krwią ojca. Zanurzyłem się w rzece zmywając bród i krew... Moja sierść już nie znaczyła się na końcu zielonym neonem, na lewą łapę miałem białą. Blizny zaczęły się zaznaczać. Kim się stałem? Co ja teraz zrobię? Jeśli wrócę... Przecież mnie zabiją, albo wygnają. Słowo matki już nie będzie się liczyć, zresztą pewnie potępia mnie tak samo jak brat i ojciec. Zacząłem lizać ranę zadaną przez alfę leżąc w cieniu drzew.

Od Laili

Słysząc szarpaninę wyszłam zobaczyć co się dzieje. Widziałam uciekającego Sorena i mojego męża, rannego leżącego na ziemi.
-Ash, misiu? Co się stało, możesz się ruszyć?-Pytałam zmartwiona jego stanem.

Od Neos' a

Kiedy skończyłem wstałem z niej i nakazałem się jej ubrać. Było dość zimno i powinniśmy wracać do domu. Obserwowałem ją kątem oka jak się przebierała.

Od Ash'a

Na moment znieruchomiałem. Kręgosłup miałem cały sztywny. Nie było zbyt różowo...
Wróciłem do ludzkiej formy. Laila przypatrywała mi się przerażona.

Od Rinmaru

Pozwoliłam mu na to. No i sama tego chciałam... Cały mój wstyd zniknął. Byłam teraz jego kobietą....

Od Sorena

Nie dotykaj mnie...! Obróciłem się do niego i doskoczyłem mu do gardła. Wilcze zęby łatwo przebijały ludzkie tkanki. Nie pozwalałem mu na jakikolwiek ruch. Kiedy zaczął polimorfować wspiąłem się na niego tak, że naciskałem mu na rdzeń na karku. Nie mógł się ruszyć. Był wielki, ale nie tak zręczny jak ja. Musiałem uciekać, to był mój ojciec, a ja go właśnie zaatakowałem... Czekałem na odpowiedni moment. Kiedy obrócił się plecami do drzwi i spróbował mnie z siebie zrzucić puściłem się. Upadłem z hukiem, ale obróciłem się szybko i umknąłem przed zębami alfy. Chwycił mnie za zad i rozerwał skórę w na biodrze. Z wyciem odbiegłem w zarośla. Nie mógł mnie gonić, nie w tym stanie... Upadłem nad strumieniem, tam straciłem przytomność. Jak dobrze, upragniona pustka.

Od Neos' a

Polizałem ją we wrażliwym miejscu i otarłem się o nią łbem.
-Jesteś moja i nikomu Cię nie oddam.-Odezwałem się cicho i położyłem na niej. Spróbowałem TEGO w ten sposób.

Od Ash'a

Ogarnęła mnie wściekłość. Wybiegłem za nim, złapałem go za kark i wciągnąłem do domu.
- CZY TY NIE ROZUMIESZ ŻE TWÓJ BRAT RYZYKOWAŁ ŻYCIE ŻEBY CI POMÓC?!!

Od Sorena

-nie, nie pójdę tam. Ty idź, proszę bardzo.-Wyszedłem na dwór i zmieniłem się w wilka.

Od Rinmaru

- Mój książę sam jest bestią, ah, ale gdzie on... - powstrzymywałam śmiech.

Od Ash'a

- No tak, Lou... - westchnąłem. - Może... Zajrzyj do niego. Stracił sporo krwi.

Od Neos' a

-Gdzie księżniczko Twój książę, który Cię przed nimi obroni?-Zaszerżowałem na nią i pochyłem łeb nad jej twarzą.

Od Sorena

-Ale ja jestem spokojny.-Gdybym mogl plułbym teraz jadem. Spojrzałem na niego wyzywająco.-Idź do Lou, nie przejmuj się mną

Od Rinmaru

- Oh nie... - jęknęłam, teatralnym gestem zasłaniając oczy i przeciągając się.

Od Ash'a

Poderwałem się i złapałem jego ręce.
- Błagam cię, Soren, uspokój się!

Od Neos' a

- Co to to nie, po lesie biegają napalone wilki, słyszysz?-Zawyłem cicho i zacząłem ją okrążać wodząc po jej ciele głodnym wzrokiem.

Od Sorena

-Czyli nie jestem miły i kochany? Czyli nie jestem sobą? To powiedz mi ojcze, kimże ja jestem?-Zawyłem i uderzyłem pięścią w stół..

Od Rinmaru

- Nie wiem gdzie są moje ubrania... Chyba będe spała nago... - zachichotałam niewinnie.

Od Ash'a

- Miły. Kochany. Po prostu bądź znów sobą!! - zawołałem.

Od Neos' a

-Zanim zaśniesz ubierz się kochana, bo nie ręczę za siebie jak będziesz spać...

Od Sorena

-Czyli jaki?-Zapytałem spokojnie. Zdziwiło go to pytanie.

Od Rinmaru

Przymknęłam oczy. Powoli usypiałam...

Od Ash'a

- Soren... Bardzo cie proszę, tylko o to jedno. Spróbuj być taki jak kiedyś... - błagałem.

Od Neos' a

Moja kochana, moja Rin. Wtuliłem pysk w jej włosy i zamknąłem oczy. Tak dobrze się przy niej czułem.

Od Sorena

Spojrzałem na ojca spod byka i przestałem jeść. Czego ode mnie chciał? Czekałem, aż zacznie rozmowę...

Od Rinmaru

Uśmiechnęłam się z czułością.
- Mi wystarczy, że będziesz przy mnie...

Od Ash'a

Poczekałem aż Soren zje. Musiałem z nim porozmawiać. Usiadłem naprzeciwko niego.

Od Neos' a

Zbliżyłem się i położyłem na niej łapami. Ułożyłem łeb na jej piersi i przełknąłem ślinę wysuwając końcówkę języka.
-Kocham Cię Rinmaru i dla Ciebie nieba przychylę...

Od Laili

Uspokoiłam się słysząc jego równy oddech. Spojrzałam na Ash' a mokrymi oczami i pociągnęłam nosem. Nie mogłam go karcić za chęć pomocy, ale Lou nie jest super bohaterem z mega mocami. To tylko młody chłopak, w którym siedzi demon, jak w jego babce.

Od Rinmaru

- Owszem, wierzę. Ale wątpię żeby coś było zdolne uratować moje oczy. - pociągnęłam go za ogon, chcąc by się do mnie przysunął.

Od Louren'a

Udało mi się otworzyć oczy.
Mama siedziała obok mnie, płakała. Z wysiłkiem wyciągnąłem rękę i opuszkami palców otarłem słone krople. Spojrzała na mnie zaniepokojona.
Przyciągnąłem ją do siebie na tyle, by móc położyć głowę na jej kolanach.
- Kocham cię, mamo. - wyszeptałem i znów odpłynąłem. Tym razem powodem było zmęczenie, więc oddychałem równo i spokojnie.