niedziela, 5 lipca 2015

Od Sorena

Odzyskłem przytomność, wszytko mnie bolało. Mój umysł wypełniły wspomnienia z przed kilku godzin... Co ja narobiłem? Po moim pysku spłynęły łzy, które zmieszały się z krwią ojca. Zanurzyłem się w rzece zmywając bród i krew... Moja sierść już nie znaczyła się na końcu zielonym neonem, na lewą łapę miałem białą. Blizny zaczęły się zaznaczać. Kim się stałem? Co ja teraz zrobię? Jeśli wrócę... Przecież mnie zabiją, albo wygnają. Słowo matki już nie będzie się liczyć, zresztą pewnie potępia mnie tak samo jak brat i ojciec. Zacząłem lizać ranę zadaną przez alfę leżąc w cieniu drzew.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz