Zamarłem. Właśnie zdałem sobie z czegoś sprawę.
Sposób, w jaki widziałem otoczenie zmienił się. Obraz stracił kolory, a wszystko było niesamowicie ostre.
Nie...
Puściłem brata i odbiegłem.
Pędziłem ot tak, na przód.
Traciłem kontrolę.
Musiałem zniknąć.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz