Kazałam Ash' owi pomóc przy młodym. Położyliśmy go na kanapie, zaczęłam robić mu sztuczne oddychanie. Czuwałam przy nim, póki się nie obudził.
-Lou, synku. Obudź się kochany... Proszę, nie rób mi tego.-Miałam łzy w oczach, głaskałam go po włosach i policzkach.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz