Uwolnij swoją duszę, powróć do przeznaczenia...
Uśmiechnęłam się do niego. - Tak...-wyszeptałam zamyślona. Zauważyłam, że Soren się we mnie wpatruje. Jego kły wystawały zza jego warg. Pogłaskałam go czule i wstałam do męża. Przytuliłam go.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz