-"Wiesz co Avalin może ja go zabije i się to skończy" - spytał Saris
-"Przestań !? Oboje mnie denerwujecie" -syknęłam do niego w myślach.
Czułam jak czarna krew w moich żyłach zaczyna intensywnie płynąc (nie wróżyło to nic dobrego).
- Po pierwsze co to za durne pytanie! - spojrzałam na niego lodowatym spojrzeniem - nawet jag byś był moim wrogiem to bym ci pomogła ale jesteś moim przyjacielem!!
Powoli czułam ze nie wytrzymam i skocze na niego rozszarpując go.
Odwróciłam się na pięcie i poszłam przed siebie. Nie czekałam na jego reakcje a Sarisowi kazałam za sobą nie iść.
Doszłam do Jeziora Jednorożców. Zrobiłam kilka wdechów by się uspokoić. Kiedy złość minęła wezwałam Lu.
- "To nie jest dobry pomysł"- powiedziała Lu gdy mówiłam żeby poleciała do stada i powiedziała do przywódcy by przybył na te tereny.
- O Sarisa się nie martw coś mu tam pozmyślam. A Skipperowi powiedz wszystko o tym miejscu czyli wady i zalety. Tutaj na pewno niema Duszobujców.
......
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz