Uwolnij swoją duszę, powróć do przeznaczenia...
Zacząłem się wiercić pomrukując z niezadowoleniem. Mężczyźni wyszli zamykając drzwi, jedyną drogę ucieczki. Pisnąłem mu głośno do ucha i złapałem go zębami za nos, tym razem go nie krzywdząc.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz