Warknąłem na niego i wyczołgałem się na dwór. Moim ciałem wstrząsnął potężny dreszcz, upadłem, aż mnie zamroczyło. Usłyszałem jak brat idzie za mną i wciąż coś krzyczy. Potem usłyszałem matkę i ojca. Na oślep czołgałem się dalej w las... Czułem zapach tego czego pragnął mój mózg i ciało...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz