Uwolnij swoją duszę, powróć do przeznaczenia...
Podążyłem za nią. Oparłem się o framuge drzwi i przyglądałem im. - Jak tak śpią, to są nawet słodcy. - wyszeptałem z uśmiechem.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz