Poczułem się winny. Spojrzałem spod byka na konia i ruszyłem tropem Avaline. Znalazłem ją nad Jeziorem Jednorożców, usiadłem obok niej. Milczeliśmy dłuższą chwilę, aż postanowiłem przerwać ciszę.
-Dziękuję za uratowanie życia. Bardzo przepraszam za atak na Twojego przyjaciela...-Odparłem szczerze skruszony i spojrzałem na nią. Nie odpowiedziała, była chyba zamyślona. Spojrzałem na taflę jeziora i przyszła mi do głowy głupia myśl. Wziąłem rozbieg i wskoczyłem do wody z dużym pluskiem. Usłyszałem pisk dziewczyny, a kiedy się wynurzyłem zobaczyłem, że jest zamoczona. Zaczęła na mnie krzyczeć, ale ja tylko się zaśmiałem i zacząłem ją chlapać. Wybiegłem na brzeg i otarłem się mokrym futrem o jej nogi.
-No, złap mnie jeśli potrafisz!-Ciągle ciągnąłem ją do wody i moczyłem lekko.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz