wtorek, 30 czerwca 2015

Od Sorena

-Zanim wyszliśmy odlałem się na kwiatek mamy, a potem ścigaliśmy... Dlatego to jedzenie było podawane lekko ubrudzony błotem, abyśmy nie czuli narkotyku.-Odezwałem się nagle i przytuliłem do niego. Kończyny zaczęły mi się wydłużać, robiło mi się niewygodnie i zimno...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz