piątek, 19 czerwca 2015
Od Avaline
- "Daj spokój Avalin" - odparł saris.
- thaess aep - syknęłam do niego - nie mam siły z tobą rozmawiać Saris.
Odwróciłam się do Jeff..... ALE GO NIE BYŁO!!!!!
- A ten gdzie poszedł! - byłam niespokojna takie kopnięcie od Sarisa nie wróżyło nic dobrego...
Zmieniłam się w wilka i przytknęłam nos do ziemi a Saris szedł za mną....
Co kirka kroków była plama krwi na ziemi....
Byliśmy miej więcej koło domu Jeffa.
Zobaczyłam go opartego o drzewo, któszącego się przez krew.
- Na Boga, Jeff!! - podbiegłam do niego i od razu kazałam mu się przemienić w człowieka.
Podwinęłam mu bluzkę i dotknęłam tam gdzie kopną Saris. Jeff sykną.
- Saris, ty idioto!!! Musiałeś mu złamać jedno żebro!!!! - sprawdziłam jeszcze czy są jakieś inne złamania ale na szczęście tylko to.
- Saris, dawaj mu energie - powiedziałam do niego.
-"Chyba sobie żartujesz" - powiedział z oburzeniem - "zostawia moją energie na poważniejsze rany"
- Saris!! - syknęłam i pociągnęłam go za ucho ku ziemi.
- "Dobra, dobra " - położył się obok Jeffa.
- Bądź delikatny, Saris.
Położył głowę na brzuch Jeffa i zamkną oczy. Jeff się zdziwił.
- Jeff - spojrzał na mnie - to nie będzie zbyt przyjemny zabieg - powiedziałam.
czwartek, 18 czerwca 2015
Od Neos' a
Od Neos' a
Od Ash'a
Nie mówił zbyt wyraźnie, możliwe że przez ból gardła. Wlałem w niego jeszcze jedną buteleczkę. Po paru chwilach dało się go zrozumieć.
Od Laili
Od Ash'a
- Ja? Nic. Tylko go schlałem. - nie mogłem powstrzymać chichotu. - A teraz, Neos, opowiedz, co się stało.
Od Laili
Od Ash'a
- Zrobię co mogę. - podniosłem go delikatnie i zaniosłem do domu. Laile odesłałem, by zajęła się dziećmi. Zrobiła to niechętnie.
Zacząłem badać Neos'a. Wyszukałem ziele, które przywróciło mu ludzką formę.
Był wycieńczony, ale największe zniszczenia musiały być w jego umyśle. Widziałem to na jego twarzy. Potrzebowałem dokładnych informacji. Było tylko jedno wyjście.
Jakimś cudem udało mi się go ocucić. Gdy tylko otworzył oczy zacząłem poić go mocną wódką. Był nieźle podpity, lecz zachował przytomność. Zawołałem Laile. Przesłuchanie mogło się zacząć.
Od Laili
Od Neos' a
Od Rinmaru
Czekałam aż zasnie. Po jakimś czasie cicho się podniosłam i nachyliłam nad nim.
- Jeśli jeszcze raz nasze drogi się skrzyżują, poznamy się bliżej. - wyszeptałam i odsunęłam mu włosy z czoła. Wybiegłam na dwór i w wilczej postaci zniknęłam w mroku.
środa, 17 czerwca 2015
Od Jeff' a
Od Laili
-Laili-usłyszałam wołanie Ash' a i poczułam coś ciepłego na lewej łopatce. Otworzyłam oczy.
-Ash? Coś się stało?
-Dlaczego spałaś pod stołem, coś nie tak?- spojrzał na mnie zatroskany i odsunął któregoś z malców w stronę pokoi.
Od Neos' a
-Nic szczegolnego-odparłem i cmoknąłem ją w policzke. Położyłem się zmęczony w jaskini
-Dobranoc
-Dobranoc- odparła nieśmiale.
Od Avaline
- A ty gdzie?! - stanęłam między nich trzymając jedną ręką Sarisa.
Jeff warczał i chciał się podnieś lecz go lekko popchnęłam by oparł się o drzewo i do niego syknęłam.
- Ani się wasz!
- "Daj mu leki na wściekliznę ,morze się uspokoi "- powiedział kpiąco Saris.
wtorek, 16 czerwca 2015
Od Ash'a
Chłopcy zaczęli zataczać się na tych chybotliwych nóżkach... Miałem sporo roboty... Trudno było ich upilnować...
Od Laili
Postanowiłam wracać... Miałam trop, to już coś. Weszłam do domu cicho i położyłam się zmęczona pod stołem w kuchni. Chciałam pobyć chwilę sama, bez nikogo. Usłyszałam moich chłopców i uśmiechnęłam się lekko. Westchnęłam, moi mali synowie...
Od Neos' a
Obserwowałem jej ruchy i reakcje. Na prawdę miałem ochotę to z nią zrobić. Powtórzyłem pytanie i pogłaskałem jej dłoń. Spojrzałem na nią.
poniedziałek, 15 czerwca 2015
Od Ash'a
Przyglądałem się swoim synom.
- Jak dorośniecie to dziewczyny będą ustawiać się do was w kolejkach...
Od Laili
Ruszyłam tropem powoli węsząc dokładnie. Zaczęłam się martwić, krew?! Pośpieszyłam za śladami krwi... Soren wrócił do pokoju... Spróbował się podnieść na chwiejne nóżki.
Od Ash'a
Tak troche mi się przysneło...
Gwałtownie się obudziłem. Dzieciaki!
Zacząłem ich szukać. Nagle moją uwagę przykuli dwaj mali chłopcy obserwujący w ciszy każdy mój ruch...
- Ale wy szybko rośniecie...
Od Laili
Od Neos' a
Od Laili
-Nie myśl o tym, proszę. Zajmij się dziećmi, a ja pójdę poszukać Neos' a...-położyłam mu młodszego syna na głowie.
Od Neos' a
Spojrzałem jej w oczy i pocałowałem ją długo i namiętnie. Pchnąłem ją lekko na legowisko i objąłem w pasie przyciągając do siebie. Po chwili leżałem na niej.
Od Laili
-Teraz nie musisz się o to martwić, z pewnością nas ochronisz...-szepnęłam cicho. Spojrzałam na naszych synów znowu. Mały Soren naśladował brata...
Od Rinmaru
- Naprawde jesteś głupi. - zamknęłam oczy i oparłam się o ścianę z lekkim uśmiechem na ustach.
Przez moment panowała cisza. I nagle poczułam delikatny prąd powietrza na twarzy. Otworzyłam oczy.
Jego twarz była tylko parę centymetrów od mojej. A ja nie miałam gdzie uciec...
Od Ash'a
- W całym moim przeklęcie długim życiu żałuje tylko jednej rzeczy. - zamyśliłem się. - Kiedyś, dawno temu, nie byłem dość silny by ochronić moją rodzinę.
niedziela, 14 czerwca 2015
Od Laili
-Żałujesz czegoś w życiu? Na przykład spotkania ze mną?-zapytałam cicho i usmiechnęłam się do ziewającego syna. Lou był zainteresowany ojcem...
Od Rinmaru
- Szczerze? Porządnie nakopać ci do dupy! - odwróciłam twarz. Znów zbierało mi się na łzy.
Od Neos' a
Potakiwałem jej ciągle czasem ją całując w czoło lub głowę. Stanąłem przed jaskinią i spojrzałem na nią-Co chcesz robić?
Od Laili
-Nic kochany, nie przejmuj się tym...-odparłam patrząc na Lou-Wdał się w Ciebie... Będzie silnym wojownikiem-zauważyłam i uśmiechnęłam się lekko. Soren był raczej podobny do mnie.
Od Rinmaru
Niósł mnie, a ja wciąż wyzywałam go od głupków i idiotów. Nie odpuszcze mu. Przez niego najadłam się strachu!
Od Neos' a
-To już wiem na pewno-odparłem i pocałowałem ją w czubek głowy. Znów wziąłem ją na ręce, wracały mi siły.
Od Laili
Położyłam uszy po siebie nerwowo-Wręcz przeciwnie, jestem szczęśliwa jak nigdy...-odparłam pewnie odwracając od niego wzrok. Nie wiedziałam jak się mam teraz zachować, aby mnie źle nie odebrał...
Od Ash'a
- Co masz na myśli? - zapytałem cicho, stojąc w drzwiach w ludzkiej formie. - Nie jesteś tu szczęśliwa?
Od Neos' a
-Rinmaru, nie płacz... Szlochaj... Udawaj, że zaczynasz płakać-nie wiedziałem jak się zachować. Przytuliłem ją do siebie.
Od Laili
Spojrzałam na moich chłopców... Poczułam się dziwnie obco, niepotrzebna. Zabrałam małego Soren' a do naszego łóżka i skuliłam się trzymając synka blisko siebie. Znów zaczęła martwić mnie przyszłość, to co czeka moich synów i męża. Polizałam malca po sierści na karku i westchnelam-Życie to loteria synku, nie każdy ma szczęście...
Od Rinmaru
Przerwałam mu.
- IDIOTA! IDIOTA, IDIOTA, IDIOTA! - opadłam na kolana i zakryłam oczy rękami.
Od Ash'a
Również zamknąłem oczy.
Nagle poczułem, że coś sie na mnie wspina. Zerknąłem w tym kierunku.
Kiwając się na wielkich łapach Lou wlazł mi na plecy. Dokładnie mu się przyjrzałem. Sądząc po wielkości łap, rozmiar odziedziczył po mnie...
Od Neos'a
-Co znowu zrobiłem? Nie mów, że się o mnie martwiłaś-spojrzałem na nią przymrużonymi oczami i dałem jej szybkiego buziaka-Naprawdę jeśli chcesz mogę odejść. Nie chce Ci się narzucać...
Od Laili
Obserwowałam Ash' a i naszych synów. Przygarnęłam łapą Soren' a do siebie. Polizałam go lekko i westchnęłam cicho. Zamknęłam oczy.
Od Rinmaru
Wzrok miałam zamglony przez łzy. Biegłam na oślep.
Nagle o kogoś uderzyłam. Rozpoznałam ten zapach natychmiast. Uścisnęłam go z całej siły.
- IDIOTA!
Od Ash'a
Obserwowałem naszą małą rodzinkę z czułością.
Zdziwieniem napawało mnie to, że Lou cały czas śledzi mnie wzeokiem.
Od Neos' a
Biegłem przed siebie lekko zdenerwowany. Po przemyślenia całej sprawy zrozumiałem, że nie mogę narzucać jej swojego towarzystwa i może faktyczmie czas się pożegnać. Usłyszałem jak mnie woła i zatrzymałem się w krzakach. Dobrze ją widziałem i słyszałem...
Od Laili
Wskoczyłam za partnera i spojrzałam na piszczące szczeniaki. Położyłam się obok Ash' a i pozwoliłam im ssać. Póki nie zaczną rosnąć im zęby miały ten przywilej. Wtuliłam pysk w sierść ukochanego.
Od Rinmaru
Obudziłam się. I natychmiast poderwałam na nogi.
Neos zniknął.
Wybiegłam, wołając jego imię i raz po raz potykając się o korzenie i kamienie.
Od Ash'a
Przemieniłem się w wilka i położyłem obok. Wolałem nie wstawać, z moim rozmiarem zbyt łatwo zgnieść takie maleństwa...
Od Neos' a
-Mam sobie iść?-nie odpowiedziała. Nie odzywaliśmy się do siebie do wieczora. Zasnęła pierwsza... Kiedy rano się obudziła mnie już nie było.
Od Laili
- Tak-odparłam wzryszona. Położyłam maluchy na kocyki, aby poćwiczyli mięśnie i spróbowali pochodzić. Przybrałam wilczą formę i chodziłam między nimi. Głodni zaczęli czołgać się za mną... Spojrzałam na Ash' a, aby dołączył do naszych igraszek.
Od Rinmaru
- A kto powiedział że ja chce żebyś był ze mną? - starałam się, by mój głos brzmiał zimno. Nie udało się.
Od Neos' a
-Będziemy mogli, kochana. Wrócimy razem, nie zostawię Cię, a jeśli chcesz żyć jak teraz będę trwał u Twojego boku.
Od Laili
- Tak... To w końcu mój młodszy brat-odparłam i dotknęłam jego dłoni. Soren oparł się chwiejnie łapkami o bok łóżeczka. Przy okazji podeptał brata. Wzięłam go na ręce i przytuliłam. Malec spojrzał na ojca i położył łebek na moim ramieniu patrząc na ojca. Jedną ręką trzymałam młodszego syna, drugą pogłaskałam Lou po grzbiecie.
Od Rinmaru
- Jak tylko wyzdrowiejesz będziesz mógł tam wrócić. - oparłam się ścianę, próbując znaleźć wygodną pozycję.
Od Ash'a
Podążyłem za nią i objąłem ją od tyłu.
- Martwisz się o Neos'a? - zapytałem widząc, w jaki sposób patrzy na jaskrawe znaczenia na sierści Soren'a.
Od Neos' a
-Dam radę księżniczko-uśmiechnąłem się do niej i przeciągnąłem się na legowisku-Ciekawe co w chacie...
Od Laili
Już miałam powiedzieć, że może się mylić, ale ugryzłam się w język. Poszłam do naszych synów, aby mieć pewność, że wciąż leżą tam bezpieczni... Soren obudził się i spojrzał na mnie. Moje pysie. Uśmiechnęłam się do niego. Zaczęłam się martwić o brata... Razem z waderą długo nie wracali, już prawie pół roku. Mam tylko nadzieję, że żyje...
Od Ash'a
Przytuliłem ją tak mocno jak umiałem.
- Nic takiego się nie stanie. - próbowałem ją uspokoić.
Od Rinmaru
Od Ash'a
Od Laili
Zacisnęłam mocno powieki chcąc wyprzeć treść snu ze swojej głowy. Przytuliłam się do niego znowu-Wy...-wydusiłam z siebie.
Od Rinmaru
- Ale mogę przynajmniej cię podeprzeć. - zaczęłam go ciągnąć, kołysząc się pod jego ciężarem.
Od Laili
Nie potrafiłam już potem zasnąć... Patrzyłam beznamiętnie w sufit, a po moich policzkach płynęły łzy.
Od Ash'a
- Wszystko jest dobrze... Spokojnie... - powtarzałem. Wiem, jak bardzo można bać się koszmaru...
Od Laili
Jego bliskość mnie uspokajała. Wtuliłam się w niego jak małe dziecko chlipiąc jeszcze cicho, ten sen był straszny...