Biegłem przed siebie lekko zdenerwowany. Po przemyślenia całej sprawy zrozumiałem, że nie mogę narzucać jej swojego towarzystwa i może faktyczmie czas się pożegnać. Usłyszałem jak mnie woła i zatrzymałem się w krzakach. Dobrze ją widziałem i słyszałem...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz