czwartek, 18 czerwca 2015

Od Neos' a

Obudziłem się w środku nocy zaniepokojony i wyciągnąłem rękę w stronę Rinmaru... Nie wyczułem jej obok siebie. Otworzyłem oczy i rozejrzałem się, gdzie Rin? Wyszedłem przed jamę, tam też jej nie było. Śniło mi się, że odchodziła, na pewno śniło? A jeśli naprawdę odeszła? Przybrałem wilczą postać i zacząłem jej szukać wołając ją. Nie umiałem wychwycić jej zapachu, zobaczyć pośród drzew -RINMARU?!-zawyłam i przyspieszyłem bieg. Nie potrafiłem jej znaleźć, to było straszne... Szukałem trzy dni, drąc się jak opętaniec. Trzeciego dnia poszukiwań padłem na jakimś wzniesieniu ze zdartym gardłem, wycieńczony i zrozpaczony. Zobaczyłem alfę idącego w moją stronę. Po chwili zauważyłem idącą za nim moją siostrę. Laila podbiegła do mnie i zaczęła szarpać lekko. -Neos, Neos, braciszku. Co się stało, coś Ty zrobił...?-sens jej słów mi umykał, odbierałem tylko bodźce w postaci głosu i dotyku. Ich znaczenie i sens to była inna sprawa. Wpatrywałem się tępo przed siebie poruszając stale ustami, z których nie wydobywał się głos. Usłyszałem głos basiora i zobaczyłem jego pysk przed swoim. Zacząłem szybciej poruszać ustami wołając bezgłośnie moją Księżniczkę i poruszać zmęczonymi łapami jakbym próbował chodzić... Jeszcze dwa "kroki" i odpłynąłem w nicość...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz