Spojrzałam na moich chłopców... Poczułam się dziwnie obco, niepotrzebna. Zabrałam małego Soren' a do naszego łóżka i skuliłam się trzymając synka blisko siebie. Znów zaczęła martwić mnie przyszłość, to co czeka moich synów i męża. Polizałam malca po sierści na karku i westchnelam-Życie to loteria synku, nie każdy ma szczęście...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz