Uwolnij swoją duszę, powróć do przeznaczenia...
Zacząłem machać łbem i głośnej protestować. To było dziwne, dlaczego mówiłem? -Nie, nie... Zos...-znów zacząłem warczeć i odepchnąłem go mocno.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz