Uwolnij swoją duszę, powróć do przeznaczenia...
Uśmiechnąłem się. Soren znów był człowiekiem. O aktualnie dość nieciekawym wyglądzie. - Wyglądasz okropnie. Witaj, braciszku. - przytuliłem go mocniej. Poczułem się senny. Wreszcie byłem spokojny...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz