Uwolnij swoją duszę, powróć do przeznaczenia...
Słysząc szarpaninę wyszłam zobaczyć co się dzieje. Widziałam uciekającego Sorena i mojego męża, rannego leżącego na ziemi. -Ash, misiu? Co się stało, możesz się ruszyć?-Pytałam zmartwiona jego stanem.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz