Obudziłam się rano ze strasznym bólem brzucha. Zaczyna się...Zwinęłam się z bólu. Czułam, że długo już nie wytrzymam...
- Dragon! - pisnęłam skręcając się. - Dragon, obudź się!
Basior obudził się w miarę szybko. Na początku nie wiedział, dlaczego go budzę, ale kiedy ujrzał mój duży brzuch wszystko mu się przypomniało. Szybko wstał i wziął mnie na plecy (jak on mnie w tym stanie uniósł?!). Pobiegł najszybciej jak umiał do jaskini medyka.
Na miejscu czekała już lekarka. Wiedziała o porodzie. DRragon ołożył mnie delikatnie na słomie i pocałował w czoło. Wyszedł z jaskini i zostawił mnie samą z lekarka. Skręciłam się z bólu, ale nie płakałam. Wadera kazała mi przeć. Wykonywałam wszystkie jej polecenia. Czułam potworny ból...Ale po chwili było już po wszystkim.
wtorek, 18 sierpnia 2015
Od Dagi
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz