środa, 10 czerwca 2015
Od Laili
Kiedy mieliśmy do pomalowania sufit od razu wskoczyłam na nie do końca rozłożoną drabinę... Właściwie nic mi się nie stało, obiłam sobie tylko udo, ale i tak Ash na mnie na to naskoczył. Patrzyłam teraz na niego siedząc na kanapie, miałam na niego focha, nie dlatego, że na mnie nakrzyczał, ale o to, że miał rację. Musiałam spoważnieć, choć odrobinę, nabrać odpowiedzialności. Westchnęłam cicho i oparłam się o poduszkę odprężając się... Zamknęłam oczy i nie wiedziałam kiedy znów przysnęłam, szczenię chyba zabierało mi połowę mojej energii, chyba, że było ich więcej. Śnił mi się Ash siedzący na skale, a obok niego mały wilczek. Scena jak z bajki dla dzieci.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz