Uwolnij swoją duszę, powróć do przeznaczenia...
Wciąż szlochałam i drżałam, nie mogąc uspokoić oddechu. Pozwalałam, by Neos robił co chciał. Od czasu do czasu jedynie mocno go ściskałam.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz