Spojrzałam na brata i wzięłam płaczącego synka na ręce. Dlaczego Neos tak cierpiał? Posmutniałam i uspokoiłam malca.
-Lou, chodź do mamy. Wracamy do domku-zwróciłam się do drugiego syna i wzięłam go za rękę. Obejrzałam się przez ramię na mężczyzn i ruszyłam w stronę domu rozmawiając z synami.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz