poniedziałek, 22 czerwca 2015

Od Jeff' a

Spróbowałem odepchnąć łeb rozgacza, nie potrzebowałem łaski. Świetnie dawałem radę sobie sam. Avaline spojrzała na mnie dziwnie i kazała mi się uspokoić. Ja mimo jej nakazów i próśb rzucałem się jeszcze bardziej. W końcu szkapa docisnęła mnie łbem do ziemi. Już miałem coś powiedzieć, ale zacząłem się krztusić krwią. Nie miałem jak wstać, więc krztuszenie się przerodziło się w duszenie... 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz