Uwolnij swoją duszę, powróć do przeznaczenia...
Pocałowałem ją namiętnie i objąłem w pasie. Pochyliłem się nad jej brzuchem i zamruczałem cicho. -No pośpiesz się maluchu, chcę Cię wreszcie wziąć na ręce, a potem pofiglować z mamą...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz