Uwolnij swoją duszę, powróć do przeznaczenia...
Czekałem na skale. I denerwowałem się. Bardzo. Po jakimś czasie usłyszałem za sobą te tak dobrze mi znane kroki. Zaczerwieniłem się po uszy i wcisnąłem głowę w ramiona. Zakryłem twarz dłonią, starając się ukryć rumieniec.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz