Wypakowałem wszystkie rzeczy i postawiłem na stole. Zapakowane w len, wartościowe narzędzia ojca. I skrzynka pełna różnych kryształów i materiałów.
Zacząłem ćwiczyć. Z lupą jubilerską na oku próbowałem rzeźbić wzory na kawałku drewna. Szło mi to całkiem nieźle.
Przygotowałem materiał, z którego chciałem zrobić wisiorek.
Czekałem, aż Laila zawoła mnie na obiad.
niedziela, 31 maja 2015
Od Ash'a
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz