piątek, 5 czerwca 2015
Od Laili
Trzymałam się go mocno-Jako człowiek jestem ciut cięższa-odezwałam się cicho i wróciłam do ludzkiej postaci wciąż trzymając się jego pleców. Udawał, że się pode mną ugina, a ja oburzenie. Weszliśmy do wody, a właściwie wpadliśmy. Ash potknął się o jakąś gałąź. Odpłynęłam od niego kawałek żabką, a gdy się rozejrzałam nie było go.
-Ash...!-zawołałam-Wyłaź!-zaśmiałam się. Nie wynurzał się. No chyba, nie utonął? Kiedy zaczęłam się denerwować poczułam jak bierze mnie na barana wypływając z wody-Ty idioto-nakrzyczałam na niego, ale nie, że byłam na niego zła, ale zmartwiona.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz