Zobaczyłam ich i wykrzyknęłam w ich stronę.
- Odbiło wam!!!
Zatrzymałam się przed nimi.Saris i Jeff odskoczyli od siebie.
- "To nie twoja sprawa Avaline" - sykną Saris unosząc głowę.
Rany na jego ciele powoli się sklepiały.
- Nie mam zamiaru na to patrzeć ! - warknęłam - Wolałabym dostać głowę i zemdleć.
Saris popatrzył się na mnie i podszedł do mnie.
- "Dobra....."
I ostatnie co widziałam to uniesione kopyto Sarisa a potem nieskończoną ciemność....
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz