Uwolnij swoją duszę, powróć do przeznaczenia...
-No co się wydzierasz?-Zapytałam żartobliwie starając się go w ten sposób uspokoić. To było dziwne. Jakby kopnięcie, ale dorosłego już Lou. Wstałam i zaczęłam z nim ganiać, przynajmniej starałam się.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz