Zatrzymałam się przed Jeffem. Stado zaczęło panicznie iść do tylu na jego widok.
- Jeff, przestań! - krzyknęłam.
Ale on robił swoje. Saris szykował się do skoku. Musiałam coś zrobić a jedyną rzeczą by go powstrzymać było.....
- Przepraszam - i walnęłam z całej siły Jeffa w głowę tak ze stracił przytomność.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz