Uwolnij swoją duszę, powróć do przeznaczenia...
Wyskoczyłem mu na grzbiet i złapałem go za kark. Przewrócił się na plecy i przygniotł mnie. Z moich płuc wydostało się gwałtownie powietrze. Chwyciłem go mocno i szarpnąłem, aby ze mnie zlazł. Byłem zły.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz