Po jakimś czasie obudziłem się, czując w powietrzu słodki zapach krwi. Wstałem i przeciągnąłem się. Wilcza krew, niezwykłe... niezbyt dużo było tu wilków. Pobiegłem lekko w kierunku zapachu.
Na miejscu, w lesie dusz, natrafiłem na pokrwawione sidła. Ślad był jeszcze świeży. Podążyłem za nim.
Dotarłem do jakiegoś domu. Cichutko podkradłem się do okna i zaglądnąłem do środka, by zobaczyć...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz