- Muszę wrócić do domu. - bez dalszych wyjaśnień skierowałem się do domu, utykając. Całe ramie zdrętwiało i pulsowało bólem. Musiałem powstrzymywać wymioty. Nawet ta minimalna ilość trucizny, którą zlizałem z krwią, miała swoje działanie. Kręciło mi się w głowie.
Wlokąc się do domu słyszałem za sobą kroki. Jeff był parę metrów za mną. Co ja, przedstawienie?
Dotarłem do drzwi i zmieniłem się w człowieka. Ból się wzmorzył. Starałem się otworzyć drzwi lewą ręką.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz