Chwyciłem kolejną flaszkę z szuflady i wypiłem jednym haustem. Dobra, rana załatwiona, jednak pozostała sprawa trutki. Najchętniej poszedłbym teraz spać, tak na pare lat.
Usiadłem i spróbowałem wstać. Zakręciło mi się w głowie i musiałem przytrzymać się stołu. Jeff kazał mi się położyć, jednak wyminąłem go i lekko chybotliwie podszedłem do regału z książkami, szukając tej najstarszej, napisanej jeszcze przez matkę. Na pierwszej stronie, napisane pięknym pismem mamy, stały słowa:
" Być może kiedyś ci się przyda, Ash "
Spojrzałem na datę. Ten tekst został napisany 946 lat temu. Byłem wtedy jeszcze młody i głupi. Nie doceniałem tej księgi.
Otworzyłem dział z receptami na odtrutki i zacząłem szukać odpowiedniej.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz