- No, może... tylko jest jeden mały problem... - westchnąłem.
- Problem?
- Nom. Ja raczej niczego nie zagryzę. Kły mi się już dawno stępiły, a nie mam pojęcia czy się z tym coś da zrobić... Mogę najwyżej zamamlać biednego zwierzaka na śmierć albo go zmiażdżyć. - spojrzałem w kierunku Jeff'a. Zdawało się, że powstrzymywał śmiech... No tak, czy jest sposób, by się z tego nie śmiać?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz