piątek, 22 maja 2015

Od Avaline:

Przechadzałam się po terenach watahy. Nagle usłyszałam donośny głos. Nie lubiłam podsłuchiwać lecz wpadły do mych uszu nieprzyjemne słowa. Przewróciłam oczami i wypowiedziałam w myślach(po elfiemu).
- "Dass'ratt "
Gdy się oddaliłam od głosu, poczułam tak jakby ktoś mnie obserwował. Nie zainteresowało mnie to i poszłam dalej.
Szlam do Lasu Dusz niby najstraszniejszym miejscu na świecie.
Nie przejęłam się i weszłam do Lasu.
Słyszałam szepty, jęki i dziwne słowa. A coś ciągle mnie szpiegowało.
Gdy się zgubiłam zaczęłam się niepokoić, las coraz więcej wysyłał duchów.
Przestraszyłam się i pobiegłam nie wiadomo dokąd gdy nagle coś mnie złapało za łapę i się wywróciłam.
Spojrzałam na łapę, była cała zakrwawiona a trzymała ją ludzka pułapka.
Próbowałam się uwolnić. Coraz bardziej ciemniało mi w oczach.
Az w końcu zemdlałam...

?Jak ktoś chce niech dokończy?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz