sobota, 23 maja 2015
Od Jeff'a
Wyszedłem, aby wrócić z rozgrzanym prętem... Przypaliłem ranę, aby krew nie leciała i szybciej się goiło. Niestety Ash wyrwany z zamyślenia poruszył się i poparzyłem go. Warknąłem niezadowolony i chwyciłem za przygotowane wcześniej szczypce. Złapałem kulę i wyciągnąłem ją szybko. Znów przypaliłem ranę i dałem mu chwilę wytchnienia. Poszedłem przygotować ziołowy opatrunek i bandaż... Spojrzałem na niego jak się trzyma..
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz