- Niet. - odparłem zwięźle, akcentując ostatnią literę. - Zaciekawiło mnie, kto tak farbuje. Nie wiedziałem nawet, że na moich terenach są inni. - spojrzeli na mnie jak na durnia.
- Twoich terenach? - wadera, mimo poleceń chłopaka, dalej się nie położyła.
- Nom. Alfą tu jestem. Domagam się wyjaśnień... - zmieniłem się w człowieka i puściłem do nich oczko. Niech nie myślą że jestem agresywny, to tylko żarty... Przecież ja nie gryzę...
Zazwyczaj...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz