Westchnąłem i odłożyłem książkę. Nic. Tym razem książka mamy nic mi nie doradzi. Muszę zdać się na swoją odporność.
Było mi okropnie gorąco. Przeszedłem do kuchni i przemyłem twarz zimną wodą. Nie pomogło. Zawołałem do Jeff'a:
- Dzięki za pomoc. - zdawałem sobie sprawę z tego, ze mój głos brzmiał słabo i niepewnie. Oparłem się o szafkę.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz