piątek, 22 maja 2015
Od Jeff'a
Miałem ochotę go trzepnąć, ale odpuściłem sobie... On ma być moim
przewodnikiem?! Ech... Udawałem stoicki spokój. Nikt nie upomniał się o
moje imię, ale nie przeszkadzało mi to. Oparłem się o parapet i
zmierzyłem ich wzrokiem. Rozluźniłem się czując na plecach powietrze
wpadające przez nieszczelne okno. Kurde, trza zrobić remont, a to znaczy
iść do miasta, żebrać o zniżki... Prychnąłem wywracając oczami na tę
myśl. Wróciłem myślami do dziewczyny i jej rany-Przygotuję opatrunek z
ziół-odezwałem się
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz