Westchnąłem.
- Sor.... - przysiadłem. - Wiesz... Może teraz nie zrozumiesz moich słów, ale... Ty jesteś tu potrzebny... Już niedługo zrozumiesz, z jakiego powodu. Owszem, możemy urwać się na parę dni, ale TY musisz zostać z matką i ojcem... - przez twarz przemknął mi skurcz. To co miało się zdarzyć... To, o czym wiedzieliśmy tylko ja i ojciec...
Dziedzictwo.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz